Ojciec Leon Knabit pisze bloga

Gdy będziesz postępował naprzód w życiu wspólnym i w wierze, serce ci się rozszerzy i pobiegniesz drogą przykazań Bożych z niewysłowioną słodyczą miłości. (z Prologu Reguły św. Benedykta)

Zakon benedyktynów powstał we Włoszech w VIw., założył go św. Benedykt z Nursji. Do Polski przybyli na początku XIw. Największe znaczenie osiągnęły wówczas opactwa benedyktyńskie w Tyńcu i Mogilnie. Najważniejszym zadaniem mnichów było życie zgodne z zasadą "módl się i pracuj". Z usług zakonników znających biegle sztukę pisania korzystało wiele kancelarii królewskich oraz książąt. Benedyktyni byli również znakomitymi gospodarzami oraz ogrodnikami. Ich osiągnięcia w dziedzinie rolnictwa i sadownictwa wykorzystywano w gospodarstwach klasztornych i w medycynie. Wiele przepisów kucharskich, a także receptur leczniczych stworzonych przez nich stosuje się do dziś, jednym z głównych zajęć mnichów było przepisywanie ksiąg. Zasłynęli oni jako kopiści bogato zdobionych rękopisów - kodeksów. Ręczne przepisywanie tekstów wymagało niezwykłej cierpliwości, stąd pochodzi określenie "benedyktyńska praca", oznaczająca duży wysiłek połączony z dokładnością i wytrwałością.

Do Tyńca benedyktyni przybyli ok. 1044r., na zaproszenie księcia Kazimierza Odnowiciela. Opactwo w Tyńcu to obecnie najstarszy zachowany klasztor w Polsce. Przez kolejne dziesięć wieków klasztor był niszczony i odbudowywany, ulegał pożarom, a sami benedyktyni na długie lata zostali z niego usunięci (w XIXw.) i wrócili dopiero w 1939r. Okres powojenny to ciągła odbudowa opactwa. W opactwie tynieckim mieszka ponad 40 mnichów, którzy żyją zgodnie z regułą wyznaczoną przez św. Benedykta ("ora et labora"). Tynieccy benedyktyni prowadzą działalność gospodarczą, naukową i kulturalną, posiadają także własne wydawnictwo. Udostępniają klasztor gościom i pielgrzymom, którzy przyjeżdżają tutaj, aby korzystać w wielowiekowego duchowego dorobku tego miejsca i jego niepowtarzalnej atmosfery. Utrzymanie klasztornego obiektu kosztuje, toteż mnisi sami pozyskują na ten cel fundusze. Prowadzą rekolekcje, wynajmują pokoje gościnne, udzielają duszpasterskich posług. Wspiera ich też założona przez nich jednostka gospodarcza Beneditctie, która zajmuje się sprzedażą produktów benedyktyńskich.

Tyniec stał się też modny i cieszy się dobrą marką. Można tu uczestniczyć w ciekawych warsztatach, w trakcie których poznaje się klasztorną regułę, rozkład dnia mnichów, najważniejsze pomieszczenia w opactwie, modlić się razem z zakonnikami, a nawet "odchudzić się" według programu św. Hildegardy. Tyniec jedzeniem stoi Smaki i smaczki benedyktyńskie można nabyć w delikatesach całej Polsce, także w Nowym Sączu, a sekrety kuchni opactwa stanowią tajemnicę zakonników. Specjalnością tynieckich mnichów jest "benedyktynka". Jej receptura sięga średniowiecza, kiedy to w klasztorach, szczególnie benedyktyńskich, znane było ziołolecznictwo. "Benedyktynka" początkami sięga 1510r., kiedy to zakonnik Bernardo sporządził miksturę z rumu, ziół i korzeni jako lek dla chorych i osłabionych braci. Nalewka szybko znalazła uznanie i sławę nie tylko w klasztorach benedyktyńskich, ale także na dworach królewskich. Pierwotną recepturę zmieniano i udoskonalano, a różne klasztory wypracowały własne, oryginalne "benedyktynki".

Smaki spiżarni to także wykwintne specjały wędliniarskie. Są one wytwarzane metodami tradycyjnymi, na bazie naturalnych składników, np. kiełbasa z zielonym pieprzem, polędwica drobiowa wędzona, czy szynka biała delikatna. Oryginalne opakowania dodatkowo zachęcają do kupowania benedyktyńskich przysmaków. Ojciec Leon Knabit to ikona tynieckiego klasztoru. Jest z nim związany od 1958r., kiedy to wstąpił do zakonu benedyktynów w Tyńcu. Od 1993r. występuje w programach telewizyjnych i radiowych. Jest autorem wielu artykułów, oraz około 35 książek nie tylko o treści kulinarnej. Jedna z najnowszych pozycji o. Leona nosi wymowny tytuł: Kogo kochają kobiety? Prowadzi również liczne rekolekcje w kraju i za granicą. Od początku swojej drogi kapłańskiej wierny jest benedyktyńskiemu zawołaniu: módl się i pracuj. Jednak jak sam wyznaje najważniejszym punktem dnia jest Msza św. Ojciec Knabit pisze bloga. Zaczęło się to w 1994r., kiedy klasztor obchodził 950 rocznicę fundacji. Wówczas dostał komputer i tak się to zaczęło. siedzi w swojej celi z widokiem na Babią Górę i tatry i pisze bloga. W 2011r. o. Leon wygrał konkurs i został ogłoszony Blogerem Roku 2011. Dlaczego maki? Klasztor benedyktynów na Monte Cassino należy do najstarszych w Europie. Zgodnie z tradycja tu został pochowany św. Benedykt.

Jest to także miejsce bardzo ważne dla Polaków. W walkach o zdobycie klasztoru i okolicznych wzgórz uczestniczyli żołnierze II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. Na cmentarzu wojskowym w pobliżu klasztoru spoczywa wielu polskich oficerów i żołnierzy. W latach 70-tych dołączył do nich gen. Anders, który po śmierci chciał być pochowany wśród swoich żołnierzy. Rząd białych krzyży i pieśń Czerwone maki przypominają o tych tragicznych wydarzeniach. Ale dlaczego czerwone maki? Otóż na łąkach wokół wapiennego wzgórza kwitnie mnóstwo czerwonych kwiatów, które przypominają polskie maki i tulipany. Cała okolica jest w czerwieni - jak we krwi: Czerwone maki na Monte Cassino zamiast rosy piły polską krew… Benedyktyńskie wzgórze to dla poległych cząstka Ojczyzny do której nie dane im było powrócić.

Maria Kojs .

Teraz Ojciec Leon zaprasza .

powrót