Litania dla Dziewicy z Nazaretu

Wezwania z Litanii loretańskiej, którymi rozbrzmiewają w maju kościoły, wydają się nam tak swojskie i bliskie, jakby ta modlitwa była nasza i to od zawsze. A jednak jej rodowód jest dość skomplikowany. Jej nazwa kojarzy się nam pewnie z Loreto, niewielkim miasteczkiem w środkowych Włoszech. Zbudowano je w miejscu gaju wawrzynowego, tak więc i miasto i litania zawdzięczają swoją nazwę laurowym liściom.

Laureturn to łacińska nazwa tej miejscowości. Loreto jest znanym sanktuarium maryjnym, ponieważ znajduje się w nim Domek Maryi. Został on wywieziony z Nazaretu przez krzyżowców. W 1291 roku władcy Epiru podarowali go swojej córce Ithamar, kiedy wychodziła za mąż za króla Neapolu- Filipa Taranto. W jej posagu wymienia się "święte kamienie wyniesione z Domu naszej Pani, Dziewicy, Matki Bożej". Współczesne badania potwierdzają jego starożytne pochodzenie.

Litania pielgrzymów

Legenda mówi, że pielgrzymi, którzy oddawali cześć Matce Bożej, wypisywali jej tytuły na drzwiach domu, dając początek litanii. Historycy wskazują XII-wieczną Francję jako miejsce jej powstania. W Loreto zaczęto śpiewać litanię w 1531 roku. Rozpoczynają ją wezwania do Boga w Trójcy Świętej Jedynego, kończą trzy wezwania skierowane do Jezusa Odkupiciela. Zasadniczy nurt tej modlitwy to apostrofy do Matki Bożej. Możemy je podzielić na trzy grupy: dogmatyczną (od Święta Maryjo do Panno wierna); historiozoficzną (od Zwierciadło sprawiedliwości do Wspomożenie wiernych) i eschatologiczną (od Królowo Aniołów do Królowo Polski). Poszczególne wezwania były uzupełniane z czasem, kilka z nich nawet w XX wieku: Królowo Pokoju w 1917 roku, Królowo Wniebowzięta w 1950, Matko Kościoła w 1980 oraz Królowo Rodzin w 1995. Tylko w polskiej wersji litanii znajduje się tytuł Maryi Królowej Polski. I nie jest to wcale przykład narodowej megalomanii. W ten sposób określiła siebie sama Matka Boża podczas widzenia, jakie miał pewien włoski jezuita, ojciec Gulio Mancinelli, 14 sierpnia 1608 roku.

Bóg lubi niespodzianki

Loreto i Litania do Najświętszej Panny odnoszą nas do początków historii zbawienia. Kamienny Domek był świadkiem zwiastowania. Madonna, jaką znamy ze świętych obrazów, była wtedy jeszcze młodą kobietą. Zwyczajną żydowską dziewczyną. W tej kulturze to mężczyzna był ważny, musiał wypełniać 613 przepisów prawa, kobieta tylko 2-3. Jej rolą było służenie mężowi i troska o dom, dzieci. I nagle Bóg powierza jej wielkie zadanie. Co odpowiada Maryja?- Tak! Zawsze o tym marzyłam? Od dziecka chciałam być matką mesjasza? - Każdy, kto przeżywa momenty niepewności na drodze wiary, doskonale odnajdzie się w tym dialogu anioła z Maryją. Ona, podobnie jak my, lękała się i czuła niepewnie ("jakże się to stanie, skoro nie znam męża?"). A jednak pozostawała pełna ufności. I jej ufność nie była bezzasadna. ("osłoni Cię moc Najwyższego"). Ten niewielki epizod opowiedziany w Ewangelii św. Łukasza potwierdza, że Bóg czyni wielkie rzeczy przez małych ludzi, nic nie znaczących na ziemi. Każde miejsce, nawet najbardziej nieświęte, każdy moment naszego życia może stać się nowym początkiem. Nazaret nie miało najlepszej sławy nawet wśród Izraelitów. Biblia zanotowała zdanie wypowiedziane przez Natanaela: "Czy może być coś dobrego w Nazarecie?" Bóg lubi zaskakiwać. To co pogardzane, słabe i nic nie warte może być zdobyte przez łaskę. Kiedy Maryja wyśpiewa swój Magnificat, potwierdzi to, co stało się jej doświadczeniem. Bóg wejrzał na jej uniżenie, nasycił głodnych, bogatych zostawił z niczym, wypełnił obietnice dane wszystkim pokoleniom. Po radosnym "Alleluja" wyśpiewanym na Wielkanoc, przychodzi czas na "Ave Maryja" - które dosłownie moglibyśmy przetłumaczyć: "skacz z radości". Oznajmia ono radość z przyjścia mesjasza. To "ave" wpisuje się w nasze polskie majówki i pełną czci litanię dla Tej, która jest dla nas wzorem wiary i zaufania Bogu. Cesare Mariani, Zwiastowanie

Agata SEKUŁA

powrót