Co miesiąc nowy witraż

Możemy już podziwiać dwa piękne witraże w nawie głównej naszego kościoła. O. Proboszcz Andrzej Baran konsekwentnie realizuje swój zamiar upiększenia świątyni w sumie 12 witrażami. Utrzymany w ciepłych, jasnych kolorach witraż przedstawiający św. Ignacego Loyolę, założyciela Towarzystwa Jezusowego, został zamontowany 22 lipca, a witraż św. Franciszka Ksawerego, misjonarza Azji, w miesiąc później 24 sierpnia. Oba witraże powstały w renomowanym Krakowskim Zakładzie Witrażów S.G. Żeleński (działa od 1902 r.). Zaprojektował je znany sądecki malarz i konserwator zabytków Józef St. Stec, który zaprosił do współpracy Urszulę Gawron, nauczycielkę plastyki w Liceum Katolickim w Nowym Sączu.

Fundatorem witrażu św. Ignacego Loyoli była jedna z Rodzin naszej Parafii. Jego montażem kierował sam właściciel krakowskiej pracowni Piotr Ostrowski, mając do pomocy trzech naszych Parafian i studentkę wrocławskiej ASP. Nie była to rzecz łatwa z uwagi na ciężar witrażu i wysokość wnęki okiennej. Na miejscu był na szczęście o. Proboszcz, który w krytycznych momentach, kiedy rusztowanie niebezpiecznie się chwiało, wznosił oczy ku Niebu, a już po wszystkim nie krył radości.

- Witraż został założony w pierwszym dniu nowenny do św. Ignacego Loyoli, co ma specjalną wymowę - podkreślał o. Andrzej Baran. W końcowej fazie operacji założenia witraża asystował Józef St. Stec, który po rozebraniu rusztowania długo kontemplował swoje dzieło. - Nie mam się czego wstydzić - odetchnął wreszcie z ulgą pan Józef. - Tu nie należało się mądrzyć, cała sztuka na tym polegała, żeby uderzyć w pokorę i dostosować kolorystkę witraża do XIX-wiecznego wystroju wnętrza kościoła, chyba się udało. Drugi witraż został zamontowany w przeddzień parafialnego odpustu ku czci Matki Bożej Pocieszenia i poszło już dużo łatwiej.

Po dwóch kwadransach można już było rozebrać rusztowanie. - Witraż św. Franciszka Ksawerego ufundowali członkowie Żywego Różańca, w naszej niewielkiej Parafii mamy aż 20 Róż Różańcowych - mówi o. Proboszcz. - Święty Franciszek Ksawery jest przedstawiony na witrażu z ogniem wydobywającym się z Jego piersi. To ogień miłości Bożej, który trawił Franciszka i popychał do wielkich dzieł misyjnych. Ten święty często właśnie w ten sposób jest ukazywany i nie chcieliśmy zrywać z tradycją. Proboszczowi bardzo zależało, aby witraż św. Franciszka Ksawerego był gotowy na odpust. I udało się! Nie udało się natomiast odnowić na odpust bocznego ołtarza Serca Pana Jezusa, dlatego pozostała pusta ściana.

Prace przy restauracji drewnianego, nadszarpniętego zębem czasu ołtarza przeciągają się. Ma on być gotowy w połowie września. Wtedy też w nawie głównej pojawi się prawdopodobnie trzeci witraż, wyobrażający postać bł. o. Jana Beyzyma, duszpasterza trędowatych na Madagaskarze. Fundatorem tego witraża będzie cała Parafia. Na ten cel poszła taca z pierwszej niedzieli września. W tej samej pracowni krakowskiej o. Proboszcz złożył obstalunek na kolejne dwa witraże do nawy głównej oraz cztery mniejsze do nawy bocznej, a ponadto dwa do kaplicy św. Stanisława Kostki i jeden do kaplicy św. Anny przy zakrystii, w sumie nasz kościół ozdobi 12 witraży, co będzie sporym wysiłkiem finansowym dla Parafii.

Witraże, jak łatwo się domyśleć, tanie nie są, bo to kunsztowna, pracochłonna robota i drogi materiał. - Z pomocą Bożą jakoś sobie poradzimy, nie brakuje w Parafii i na Sądecczyźnie ludzi oddanych Matce Bożej Pocieszenia, którzy mają Jej za co dziękować - uśmiecha się o. Andrzej Baran SJ.

Henryk Szewczyk,

fot. autora "Autorzy" dzieła: J. Stec, o. A. Baran oraz P. Ostrowski.

powrót