Komentarz o. Roberta Więcka SJ

Błogosławieństwo jest na wyciągnięcie ręki dostepne dla każdego źródlana woda wypieczony chleb bukiet stokrotek kubek łzy rosy jest na podorędziu świecące oczy uśmiechnięte usta ręce z zakasanymi rękawami obute stopy jest tuż obok gotowe by przelać strumień wina z glinianego dzbana w kryształowe szklanice ludzkiego serca o. Robert Więcek SJ

Zagubiona owca

Zachowanie pasterza to nie kwestia poczucia obowiązku ani strach przed właścicielem czy pracodawcą ani nawet żal, że zwierzę może zginąć. Takie postępowanie może mieć tylko jedno źródło: miłość. Ten pasterz szuka, bo kocha i to kocha naprawdę! Dlaczego? Bo nie martwi się o siebie. Wiemy wszak, że w takim poszukiwaniu, pośród ciemności, zimna, na pustyni, gdzie czają się dzikie zwierzęta narażony jest na wiele niebezpieczeństw, włączając w to także utratę życia. Ten pasterz zatroskany jest o tę jedną, zagubioną owcę. Zastanówmy się nad prawdziwą hierarchią wartości. Dla przykładu ojciec, który rezygnuje z większej ilości godzin w pracy i związanej z tym podwyżki, bo chce być bardziej z najbliższymi, bo widzi, że ich traci. W prawdziwej miłości nie liczy się 99, liczy się ta, konkretna i jedyna, owca. Jak matka, która daje wszystko choremu dziecku.

Zaginiona drachma

Wartość rynkowa drachmy była znikoma. Komu chciałoby się wymiatać cały dom? Zapalać lampę (wartość oliwy)? I starannie przeszukiwać mieszkanie dla kilku groszy? Ona szuka pełni, całości, bo brak jednego elementu niszczy całą kompozycję. Czasami taki mały, nieważny, niby nic nie znaczący element decyduje o działaniu mechanizmu. Szuka miłości, która daje pełnię! Bo jeśli hierarchia wartości jest dobrze ustawiona, te kilka groszy ma swoją wartość, której warto poszukać. Nie ucieka nic, bo wplecione jest w całość i stanowi część całości, bez której nie może być pełni. Każda minuta spędzona z dzieckiem, każda rozmowa z dziećmi, każdy spacer ze współmałżonkiem, przytulenie czy wsłuchanie się, to są grosze. A nie zapominajmy o przeczytanych książkach, przygotowanych zadaniach, przemyślanych wydarzeniach. W Bogu nic nie umknie uwadze i w Nim zabłyśnie swym prawdziwym światłem.

Zaginiony syn, a raczej dwóch synów

Jeden dumny, młody i nieroztropny. Coś mu się nie podoba, reaguje gwałtownie i otrzymuje, dostaje, uświadamia sobie dar wolności tzn. dar możliwości podejmowania decyzji! A potem jego historia upadania i powrotu, historia uczenia się drogi wolności. Drugi starszy, zawsze przy ojcu, posłuszny jak niewolnik, a w sercu od dawna zerwał jakikolwiek kontakt ze swym ojcem. Tak zapatrzony w siebie, że nic ani nikogo nie dostrzega. Jeden i drugi szukają czegoś, co ma dać im szczęści. Szkoda, bo w niewłaściwym kierunku. Wobec tego ogólnego, tak powszechnego zagubienia, niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. Niech powróci obraz pasterza, który bierze zagubioną na ramiona i niesie do domu. Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się. Przeczytajmy hymn św. Pawła o miłości, która nie pamięta złego, wszystkiemu wierzy, zawsze ufa. Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. Bóg daje siebie samego, Jego życie do mnie należy. Na koniec. Ileż radości i wesela i święta w tym fragmencie! Źródłem tego jest świadomość zagubienia i radość odnalezienia (bycia odnalezionym). Miarą radości okazuje się być wielkość włożonego wysiłku. Wprost proporcjonalnie! Niedziela jest takim świętem, takim spotkaniem z Ojcem na nas oczekującym!

o. Robert Więcek SI

 

powrót