Wybór autorytetu

Zbliżają się wybory prezydenckie w naszym kraju. I trzeba dokonać wyboru jednej osoby. Chcę podzielić się kilkoma refleksjami na temat wyboru autorytetu. Tylu nauczycieli się dziś znajduje, zasiadają na katedrach (szczególnie tych medialnych), albo raczej są na nie wyniesieni jako autorytety. Do tak wielu ludzi (także do nas) odnoszą się słowa z ewangelii: Mówią, ale sami nie czynią. To ode mnie zależy za kim pójdę, kogo słuchać będę. Oczywiście w takich wyborach patrzę na to, co we współczesnym języku nosi nazwę koherencji, współgrania. Jest to cecha człowieka, który stara się żyć zgodnie z wartościami, które wyznaje (punktem odniesienia jest nie sam człowiek, ale jego bliźni czyli owo życie wartościami nie może być przeciw albo przechodzić obojętnie obok drugiego). Pragnę podkreślić stara się żyć, a nie żyje wg nich w stu procentach. Teoria zawsze wyprzedza praktykę, ale bez teorii nie da się wprowadzać w życie praktycznych działań. Życie wg wartości to dynamika, stawanie się, nieustanny wzrost, to dochodzenia do celu do końca dni, do ostatniego tchnienia. Autorytetem jest ten, kto próbuje żyć tak jak mówi. Wtedy nie gorszymy się na jego błędne decyzje albo czymś, co nie wyjdzie.

Nie może nim być ktoś, kto nie współuczestniczy w tym, co mówi. Nawiąże do tekstu ewangelicznego: Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Kolejny rys charakterystyczny prawdziwego autorytetu – nie robi na pokaz. Tak naprawdę to jest go bardzo mało tzn. mało widoczny, nie rozmienia się na drobne. Choć jest go bardzo mało to pojawia się w momencie, gdy jest potrzebny, można się do niego odwołać wtedy, gdy jest potrzebny. Rzekłbym wręcz jest zawsze na podorędziu. Te autorytety, które znałem i znam nie lubią jak do nich mówi się mistrzu (nawet w żartach). To nie wynika z jakieś fałszywej pokory. To wypływa z ich serca. Oni wiedzą, że czerpią z Boga, że to jest współuczestnictwo w mocy i mądrości Bożej. Nie przypisują sobie tego, co uczynili. W podejściu do autorytetu przyświecać winna jeszcze jedna prawda: wszyscy jesteśmy braćmi. To nie grzech, że brat poucza brata, że młodszy czerpie z mądrości starszego. Jednak to, co ma cechować autorytety to postawa służby. Prawdziwy autorytet dostrzec można w postawie służby wobec tych, dla których jest autorytetem. To nie tylko cecha charakterystyczna, to modus vivendi, sposób życia. To także modus faciendi (operandi) sposób działania i modus procedendi sposób postępowania. Taki będzie modus vivendi jaką osobę wybierzesz na swój autorytet.

o. Robert Więcek SI

powrót