Tajemnice fatimskie

Papież Leon XIII uczestniczył jak zwykle w mszy dziękczynnej. Nagle podniósł głowę i utkwił spojrzenie w czymś, co znajdowało się ponad głową celebransa. Na jego twarzy malowało się zaskoczenie i trwoga. Po mszy świętej udał się do swojego prywatnego gabinetu, nie chcąc z nikim rozmawiać. Po pół godzinie wezwał sekretarza Kongregacji Obrzędów i podał mu kartkę, nakazując ją wydrukować i doręczyć do wszystkich biskupów ordynariuszów na świecie. Co zawierała ta kartka? Modlitwę, którą należało odmawiać po każdej mszy świętej- z prośbą do Maryi i Michała Archanioła, aby Bóg odesłał szatana na powrót do piekieł. Nie wiemy dokładnie, co zobaczył papież, ale wizja ta musiała dotyczyć szatana i losów Kościoła. Dokładnie 33 lata później 13 maja 1917 roku troje portugalskich pastuszków miało po raz pierwszy widzenie Matki Bożej w Fatimie.

Modlitwa, pokuta, nawrócenie

9-letniemu Franciszkowi Marto, jego 7-letniej siostrze Hiacyncie oraz ich 10-letniej kuzynce Łucji Dos Santos - ukazała się "Jasna Pani", przekazując im Boże wezwanie do modlitwy, pokuty i nawrócenia. Ostrzegła również przed skutkami trwania ludzkości w grzechu i kilkakrotnie wezwała do odmawiania różańca w intencji pokoju. Seria objawień zakończyła się 13 października słynnym cudem "tańczącego słońca", który widziało kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Objawienia fatimskie dość szybko zostały potwierdzone przez Kościół. Już w 1930 roku miejscowy biskup uznał "za godne wiary wizje pastuszków w Cova da Iria w parafii fatimskiej". Również papież Pius XI zezwolił na kult Matki Bożej Fatimskiej. Dopiero później okazało się, że główną cześć orędzia Łucja zataiła na polecenie Matki Bożej. Owa zatajona część przesłania to słynne trzy tajemnice fatimskie. Dwie pierwsze Łucja spisała na polecenie swojego biskupa dopiero 31 sierpnia 1941 roku. Zostały opublikowane w październiku następnego roku.

Wizja piekła

Pierwszą z nich była wizja piekła. "Pani Nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi; widzieliśmy zanurzone w tym morzu demony i dusze niczym przezroczyste, płonące węgle, czarne lub brunatne, mające ludzką postać, pływające w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu, padając na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, pozbawione ciężaru i równowagi, wśród bolesnego wycia i jęków rozpaczy, tak że byliśmy przerażeni i drżeliśmy ze strachu". Dlaczego Matka Boża przypomina światu o istnieniu piekła? Zapewne dlatego, że współczesna teologia zapomniała o jego istnieniu. Żyjemy tu i teraz, bez perspektywy wieczności, bez świadomości tego, że nasze działanie będzie podlegało sądowi Bożemu. Niedawne badania socjologiczne przeprowadzone w Polsce wskazują, że 45 procent respondentów nie wierzy w istnienie piekła. Nie ma się co dziwić, bo jest to temat nieobecny w kazaniach.

Żądania Maryi

Druga tajemnica zawierała trzy konkretne żądania wobec Kościoła- ustanowienia na świecie nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi; wprowadzenia pobożnej praktyki wynagradzającej za grzechy, polegającej na ofiarowaniu Komunii świętej w pięć pierwszych sobót miesiąca oraz poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Orędzie zawierało również przestrogę: "Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju" .

Jaka była reakcja Kościoła?

Najmniej oporów wzbudziło żądanie ustanowienia kultu Najświętszego Serca Maryi. Rozpowszechnił go już w XVII w. francuski kaznodzieja św. Jan Eudes. Rozwinął się on zwłaszcza po ogłoszeniu w 1854 r. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi. W całym Kościele święto Niepokalanego Serca Maryi wprowadził Pius XII w 1944 r. Bardziej kłopotliwe były pozostałe żądania. Nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca istniały w Kościele, ale w innej formie, początkowo nie widziano potrzeby wprowadzania nowego kultu. Żądania dotyczące Rosji Pius XI początkowo pozostawił bez odpowiedzi, jednak w grudniu 1942 r., podczas zawieruchy wojennej, Papież poświęca narody świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Łucja, jedyna żyjąca wizjonerka, twierdzi jednak, że to niewystarczające, ponieważ matka Boża, żądała uroczystego aktu dokonanego przez papieża w łączności z biskupami całego świata. Łucja, która żyła w zamkniętym klasztorze w Portugalii, stała się wbrew sobie najbardziej kłopotliwą zakonnicą w Kościele. Miała wciąż nowe objawienia i niektórzy widzieli w niej bardziej wiarygodne "magisterium" ważniejsze od Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, ponieważ otrzymywała swe przesłanie prosto z nieba. Stawiało to władze kościelne w dość niezręcznej sytuacji.

Trzecia tajemnica

Kiedy pojawiła się trzecia tajemnica fatimska mówiąca o prześladowaniu Kościoła i śmierci "biskupa w bieli" pod gradem kul, Jan XXIII odsyła ją w 1957 r. do watykańskich archiwów, podobnie czyni to później Paweł VI. Według świadectwa kard. Tarcisio Bertonego, Jan Paweł II w chwili zamachu 13 maja 1981 r. nie znał trzeciej tajemnicy. Zapoznał się z nią dopiero w lipcu podczas rekonwalescencji, kojarząc datę zamachu z pierwszym objawieniem fatimskim. Czy Jan Paweł II rozpoznał siebie i swój los w profetycznej wizji dzieci z Fatimy? Po zamachu powiedział, iż "macierzyńska dłoń kierowała biegiem tej kuli i papież (...) w agonii zatrzymał się na progu śmierci". Natomiast kardynał Ratzinger napisał: "Fakt iż "macierzyńska dłoń" zmieniła bieg śmiertelnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków".

Zawierzenie świata Maryi

To właśnie Jan Paweł II dokona 25 marca 1984 uroczystego aktu zawierzenia świata. Nie wymienia bezpośrednio Rosji, aby nie irytować Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Używa sformułowania: "Oświecaj zwłaszcza ludy, których ofiarowania i zawierzenia przez nas oczekujesz". Siostra Łucja potwierdza, że akt ten jest wystarczający, a nawet że ocalił świat przed wojną atomową, która miała rozpętać się w 1985 r. Papież w 2000 r. beatyfikuje zmarłych w dzieciństwie wizjonerów - Franciszka i Hiacyntę. Przy tej okazji ujawnia treść trzeciej tajemnicy fatimskiej, do której teologiczny komentarz przedstawia ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Joseph Ratzinger. Po śmierci Łucji Dos Santos, w 2005 r., Benedykt XVI przyśpiesza rozpoczęcie jej procesu beatyfikacyjnego o trzy lata.

Ewangelia cierpienia

Jan Paweł II był przekonany, że upadek imperium sowieckiego dokonał się przez Maryję. "W jaki sposób Maryja uczestniczy w tym Chrystusowym zwycięstwie, o tym wiedziałem przede wszystkim z doświadczeń mego Narodu. Wiedziałem też z ust kardynała Stefana Wyszyńskiego, że jego poprzednik kardynał August Hlond, umierając wypowiedział te znamienne słowa: Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, przyjdzie ono przez Maryję". To doświadczenie polskiej historii wniósł w sprawy Kościoła powszechnego. Podczas swojej rekonwalescencji po zamachu, a także później, kiedy trafił po upadku i złamaniu panewki kości udowej ponownie do szpitala, zrozumiał również, że jego przeznaczeniem jako papieża jest cierpieć. "Także Papież musi być atakowany, musi cierpieć, aby każda rodzina i cały świat ujrzał, że istnieje Ewangelia - rzec można - "wyższa": Ewangelia cierpienia, którą trzeba głosić, by przygotować przyszłość, trzecie tysiąclecie rodzin, każdej rodziny..." Nie trzeba być prorokiem, aby dostrzec, że ostatnie stulecie jest czasem niespotykanego w historii cierpienia, dramatów pojedynczych ludzi i narodów. Wzywa nas to do refleksji nad sobą, sensem cierpienia, ludzkim grzechem i Bożym miłosierdziem. Jan Paweł II sześć miesięcy po zamachu, kiedy po raz pierwszy wyszedł publicznie z Watykanu mówił: "Modlę się po to, aby wyznać, że Miłość miłosierna jest silniejsza od wszelkiego zła gnębiącego człowieka i świat. Modlę się razem z wami, aby wybłagać tę miłość miłosierną dla człowieka i świata w tych naszych trudnych czasach".

Agata Sekuła

powrót