Życie nowe czyli jakie?
O Kursie Nowego Życia z Bogiem na "Strychu"

Wolne od lęku, pełne zawierzenia i radości dzielenia go z kimś, kto zna nas od podszewki z kimś, kto nigdy nie ma nas dość, komu możemy zaufać i wiemy, że zawsze jest blisko, bo kocha. Takie życie nie jest fikcją, jest możliwe tu i teraz, ale wymaga naszego pragnienia spotkania Boga osobiście, a to trudniejsze. O tym wszystkim przekonali się uczestnicy kursu Nowe Życie z Bogiem, organizowanego przez Szkołę Nowej Ewangelizacji. Kurs ten odbywał się w Duszpasterstwie Akademickim "Strych" i zgromadził około 25 osób w terminie od 22 do 24 października bieżącego roku. "Kurs ma umożliwić uczestnikom ich osobiste spotkanie z Jezusem. Gdy to się zdarzy, to On sprawi, że ich codzienność stanie się nowa", powiedzieli prowadzący kurs. Celem kursów organizowanych przez SNE jest przeżywać sakramenty w sposób żywy, przeżywać je z wiarą. Należy nadmienić, że działalność SNE została zarejestrowana w Biegonicach w 1998 r. na podstawie dekretu wydanego przez Biskupa Tarnowskiego ks. Wiktora Skorca. .

Szkoła jednak działa głównie na terenie naszej parafii i we współpracy z ojcami jezuitami z Kościółka Kolejowego. SNE prowadzi kursy o różnej tematyce takie jak: Kurs Modlitwy Charyzmatycznej, Kurs Jana, Kurs Wspólnoty, Kurs Pawła. Tematyka dostosowana jest do potrzeb dorosłych, młodzieży, a także dzieci dla których przeznaczony jest Kurs Zacheusza. "Dla dzieci prowadzi się kursy z dużą radością, one otwierają się na Boga wydobywając swą autentyczność. Dorośli przepuszczają wszystko przez intelekt, a to czasem im przeszkadza w przyjęciu dziecięctwa Bożego". Przeszkodą u osób dorosłych na tego typu kursach są animacje polegające na wyrażaniu gestem słów piosenki, a przecież Pan Jezus powiedział, że "jeśli nie staniecie się jak dzieci to… " animacja, hm mam z tym problem", powiedziała Kinga uczestniczka kursu. "Do mnie też to nie tafia, bo ja chrześcijanina widzę jako wojownika, a to nie daje mi radości" powiedział Andrzej. "…poszerzają obraz głoszonej treści, niosą radość, lubię je"- odpowiedział Jurek. "…Animacje, czyli uśmiech na twarzy, rozluźnienie, przełamanie oporów"- powiedział Paweł. Kurs Nowe Życie z Bogiem obejmował tematykę pierwotnej miłości Boga do człowieka zniszczonej przez grzech, a przywróconej poprzez ofiarę Jezusa Chrystusa.

Uczestnicy otwierając się na Ducha Świętego mieli okazje na nowo wyznać w deklaracji. "Jezu Ty jesteś moim Panem. Chcę Cię zaprosić byś był Panem każdego obszaru mojego życia". "…deklaracja uświadomiła mi, że deklarować trzeba się każdego dnia i codziennie wiedzieć czego należy pilnować. Kolejny krok to kolejny etap. Sama deklaracja jest tylko świstkiem papieru, ważne jednak jak się to traktuje", powiedział Paweł. "Mam ich już kilka podpisanych, ale wyznanie jest coraz głębsze, bo wiem że nie można pewnych spraw odkładać na później gdy tak zrobiłem zły mieszał"- powiedział Marcin. "Jest ona rozpoczęciem nowego etapu "Oto czynie wszystko nowe dziś", a ja się boje, że to będą wielkie zmiany, że pójdę tam gdzie nie chcę w dosłownym rozumieniu - powiedział Jurek. Pewne etapy oddajesz wciąż na nowo. Ważne jest tu pragnienie woli, a podpis jest takim uwieńczeniem całości, czymś więcej niż wypowiedzianym".

Kolejnym krokiem realizowanym przez uczestników kursu była wspólnota, czyli miejsce gdzie można wzrastać i dzielić się tym, co przeżywa się każdego dnia. "Cieszę się że tu przyszłam" -powiedziała Anita. O kursie dowiedziałam się od koleżanek. Chciałam zgłębić wiarę i poznać nowych ludzi". Wzrost w wierze umożliwia wspólnota taka, która skupiona jest na Chrystusie, kiedy On jest w centrum. "Chciałam przypomnieć sobie seminarium Odnowy Wiary, które robiłam i kolejny raz uświadomiłam sobie, że nie ma przypadkowości, że Bóg ma określony plan wobec każdego z nas i fajnie jest się tym dzielić z innymi" powiedziała Kinga. ".. Wszystkie rzeczy, które potrafią zbliżyć do Boga są bliskie mojemu sercu, a kurs potwierdził mi, że Boga powinniśmy szukać na różne sposoby. On nie lubi schematów"- powiedział Andrzej. Powinniśmy go szukać i pamiętać, że On daje się znaleźć, bo pragnie tego, by nasze życie z nim było pełne nadziei i radości z faktu, że jest Bogiem niosącym miłość. My jednak stale chcemy na coś zasłużyć i nie dopuszczamy tej myśli, że jesteśmy jego dziećmi i że kocha nas zupełnie za darmo.

Aga Ć.

powrót