Czyścieć tu na ziemi czy tam?

Czyścieć tu na ziemi czy tam?

Ziemię też można nazwać czyśćcem, gdyż każdy człowiek żyje po to, aby się oczyścić z pychy i nauczyć miłości. Ten ziemski "czyściec" nie jest najcięższy, gdyż na ziemi są też chwile szczęścia, radości, zadowolenia. W tamtym czyśćcu jest nadzieja, ale cierpienia w nim są cięższe niż najcięższe na ziemi, gdyż tam nie ma fizycznego ciała, jak też nie ma takich zajęć, jakie mamy na ziemi. Największym cierpieniem w tamtym czyśćcu jest tęsknota za Bogiem, za niebem i tylko o tym jednym tam się myśli. Tu na ziemi, gdy jakaś ukochana osoba wyjedzie, tęskni się za nią, ale ten ból tęsknoty nie jest ciągły, gdyż człowiek ma różne zajęcia, prace i problemy, które niesie każdy dzień. Wtedy o tym bólu tęsknoty zapomina się, tam natomiast tego zapomnienia nie ma i to jest bardzo bolesne.

Czy można czyściec ominąć i pójść prosto do Nieba?

Tak, można i powinno się do tego dążyć poprzez dobre, pełne miłości życie. Wystarczy naukę Jezusa Chrystusa wcielić w swoje życie i kochać Boga w bliźnich, wtedy niebo jest pewne. A co znaczy kochać? O tym mówi Ewangelia i Św. Paweł: "Miłość jest cierpliwa, łaskawa, miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą" (1 Kor 13, 4-6). Gdy ktoś tu na ziemi żyje taką miłością, nie musi się lękać czyśćcowych cierpień po tamtej stronie życia. Tak wielu jednak skazuje się na tamte cierpienia, gdyż nie zleży im na Bożej nauce, na miłości do Boga i bliźnich. A przecież zachowanie Bożych przykazań aż takie trudne nie jest i każdy, kto je zachowuje, nie będzie krzywdził bliźnich. Właśnie łamanie tych Przykazań jest zarazem krzywdzeniem innych, jak też w ostatecznym rozrachunku siebie samego. Bowiem za każdą krzywdę trzeba będzie odpokutować i jeśli ktoś nie zdąży tego zrobić tu na ziemi, będzie musiał pokutować w tamtym czyśćcu. Jak bezmyślnie żyje wielu ludzi i to nawet ochrzczonych. W imię ziemskich bożków, które stawiają przed prawdziwym Bogiem niszczą innych ludzi: wykorzystując, oszukując, okradając, zabijając, korumpując, osądzając, itd. I wydaje im się, że w ten sposób zyskują coś dla siebie. Owszem "zyskują" tylko jedno - większe cierpienie! Gdyż za takie życie każdy będzie pokutował. Jakże krótkowzroczni są ludzie, którzy myślą, że uda im się wymigać od Bożej sprawiedliwości. Ilu w momencie śmierci chciałoby cofnąć czas i zmienić życie, ilu żałuje za swoje grzechy, niesprawiedliwość i braki w miłości?! Jednak na ziemi czas się skończył i trzeba teraz naprawiać to wszystko z tamtej strony życia. Kiedyś św. Ojciec Pio powiedział do swego syna duchowego: "gdybyś chociaż raz zobaczył męki dusz czyśćcowych nie mógłbyś o niczym innym myśleć" . Czy zyskiem jest więc tak ciężka i pełna bólu przyszłość?! Nie! Warto na ziemi słuchać Boga i kierować się Jego nauką. Przecież Bóg kocha każdego człowieka i wybiera dla niego tylko dobro. Omijając Boga człowiek wybiera zło i cierpienie. Czy można to nazwać mądrością? Na pewno nie, ale każdy ma wolną wolę.

Czyściec jest dziełem Bożego miłosierdzia

Ale czy warto tam iść i cierpieć, skoro można to miejsce bólu ominąć i znaleźć się w szczęściu wiekuistym?! A w niebie nie ma cierpień, problemów, chorób. Tam wszystkie tęsknoty i pragnienia będą zaspokojone, a za dobre pełne miłości życie na ziemi będzie prawdziwa nagroda, która przekracza wszelkie ludzkie wyobrażenia. Trzeba liczyć na Boże miłosierdzie, ale też trzeba pamiętać, że prawo miłości jest najważniejsze i tak należy żyć, by wszystkim ze mną było dobrze. Starać się, aby w rodzinie, w sąsiedztwie, w szkole, w miejscu pracy czy wypoczynku wszyscy inni byli pełni pokoju i radości. Miłość rodzi dobro w sercach bliźnich i w ten sposób rozszerza się królestwo Boże na ziemi. Miłość sprawia, że życie staje się znośniejsze, że ludzie stają się lepsi, spokojniejsi i życzliwsi jeden dla drugiego. Miłość świadczona innym sprawia, że niepotrzebny będzie inny czyściec, bo wystarczył ten ziemski. Warto więc starać się o miłość, gdyż ona jest najlepszym gwarantem nieba z pominięciem pozaziemskiego czyśćca, który nie jest dla nikogo konieczny. Po co bardziej cierpieć? Czy nie lepiej dobrze żyć na ziemi i cieszyć się kiedyś wiekuistą radością?! Na pewno lepiej!

o. Wiesław Krupiński SJ

powrót