Siostra Irena od Pięknych Bukietów

Czy piękny wystrój kościoła pomaga się modlić? Na pewno piękno kwiatów jest obrazem miłości Boga. A skoro te otaczają ołtarz i cieszą oko, to modlitwa jakoś "sama" płynie. "Ludzie mówią, że im się podoba, a to buduje i sprawia, że się człowiekowi chce", opowiada siostra Irena, "dekoratorka" kościoła kolejowego. Siostra należy do zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej i jest w parafii trzeci rok. Będąc na pierwszej parafii w Nowodworzu nie miała pojęcia o układaniu bukietów. "Dostałam taką poradę żeby podglądać innych. Teraz to już spaczenie zawodowe - przyglądam się różnym bukietom, w jaki sposób są ułożone. Bo przecież trzeba się rozwijać". Zaczęła od książki o dekorowaniu siostry Albiny z tego samego zgromadzenia w Dębicy. Teraz to siostra Irena doradza innym w kwestii dekoracji na różne uroczystości, była też proszona o układanie bukietów w innych parafiach. Oczywiście kwiaty są dobierane odpowiednio do okresu liturgicznego oraz pory roku.

Na przykład róże w październiku ze względu na różaniec. "Najbardziej lubię maj i październik, bo Pan Jezus jest wystawiony w Najświętszym Sakramencie. Wtedy dla Niego szczególnie jest tak pięknie". Czy układanie takich bukietów jest czasochłonne? Siostra Irena mówi, że mieczyki się "same układają", są dostojne i radosne, podobnie jak lilie czy anturium. Dłużej trwa układanie róż, około 2-3 godzin. "Ojciec proboszcz najbardziej lubi róże. A ja lubię pokój i zgodę. A skoro się podobają to robię z różami, choć są trudniejsze do ułożenia, bo to drobne kwiaty". Ile kosztuje wystrój kościoła? "Dostaję tysiąc złotych na miesiąc i zamawiam u pani Gosi. Chcę, by kwiaty były co tydzień świeże - mówi siostra - Proboszcz ma zamiłowanie do porządku i dba o wystrój. Nie krytykuje ani nic nie narzuca. Jest to współpraca z Matką Bożą, panią Małgosią dowożącą kwiaty oraz ojcem proboszczem". Pani Gosia zwykle dobiera kwiaty, dopasowuje je kolorystycznie do wnętrza kościoła. Zna się na tym. "Kościół kolejowy jest za mały na duże bukiety i bardzo delikatny, ale dzięki temu, że jest omodlony dobrze się go dekoruje. Zawsze po ułożeniu bukietu przyglądam się wystrojowi od strony wejścia do kościoła. Zazwyczaj jestem zadowolona ze swojej pracy". Zapytana o sposób na przedłużenie żywotności kwiatów ciętych mówi, ze sprawdza jej się użycie kwasku cytrynowego. Nie poleca chemicznych "odżywek".

Osobiście ulubionymi kwiatami siostry Ireny są storczyki. "Ja nic nie robię, one same rosną. Pan Jezus to sprawia". A czy są jakieś kwiaty które nie nadają się do dekoracji kościoła? "Wszystkie kwiaty są piękne i są do kościoła tylko trzeba je dobrze skomponować. Na przykład jako dodatki. Staram się także różnicować kształt bukietów. Te układane na kołach już mi się znudziły". Praca dekoratorki jest wyzwaniem. "Wyzwania biorę na dzień dzisiejszy" mówi siostra. "Najbardziej stresujący był mój pierwszy odpust w parafii. Wtedy 3 gotowe bukiety się rozpadły zanim doniosłam je na kościół". Ale odniesieniem jest zawsze Pan Jezus. Skoro to dla Niego to musi się udać. A jak będzie wyglądał nasz kościół w najbliższym czasie? "Teraz w listopadzie będą chryzantemy. A na karnawał podobają mi się kolory czerwony i żółty. Myślę o czerwonych różach i żółtych tulipanach. Albo jeszcze seledynowe anturium i zielone margaretki". Nie trzeba kończyć kursu dekoracji wnętrz. Ważne by włożyć w to serce i zdawać sobie sprawę, dla kogo się to robi.

Marietta Michałek

powrót