Odpust parafialny ku czci Matki Bożej Pocieszenia

Czas odpustu, czas łaski

- Chcemy w dniach odpustu prosić Matkę Najświętszą, aby chroniła naszą ziemię sądecka, Jej wierny lud od zalewu pijaństwa, rozwiązłości, rozpadu rodzin, będziemy prosić o świętość małżeństw i rodzin, o dobre i liczne powołania do kapłaństwa i życia zakonnego - mówił na rozpoczęcie odpustu ku czci Matki Bożej Pocieszenia o. Andrzej Baran SJ i życzenia naszego Proboszcza się spełniły. W ciągu 4 odpustowych dni (26-30 sierpnia) przed obliczem Pani Sądeckiej modliły się tysiące mieszkańców Nowego Sacza i okolic, dziękując i prosząc, bo czas odpustu, to czas łaski. Kapłani rozdali ponad 10 tys. Komunii św., co mówi samo za siebie. Mszy św. inaugurującej odpust w święto MB Częstochowskiej przewodniczył sam biskup Wiktor Skworc, w asyście m.in. o. Wojciecha Ziółka SJ, prowincjała Polski południowej Towarzystwa Jezusowego, proboszcza parafii św. Małgorzaty ks. prałata Andrzeja Jeża i ks. prałata Ryszarda Ryszki z Bielska - Białej, który później głosił kazania odpustowe. Plac i kościół był pełen, głowa przy głowie. W homilii ordynariusz tarnowski m.in. dziękował sądeczanom za ofiary złożone w Boże Ciało na budowę hospicjów w diecezji, w tym Sądeckiego Hospicjum. - Trwajmy w solidarności z tymi, którzy potrzebują naszej pomocy. Do takich osób należą chorzy terminalnie, w ostatnim stadium choroby nowotworowej - prosił biskup, podkreślając, że adoracja Ciała Chrystusa może się wyrażać w pielęgnacji zniszczonego śmiertelną chorobą ciała naszego brata i siostry. Biskup tarnowski prosił także sądeczan o modlitwę w związku z rozpoczynającą się batalią parlamentarną o kształt ustawy o in vitro, która w istocie jest batalią o życie ludzkie (czytaj obok fragment homilii bpa Skworca - red.). Pierwszego dnia gościliśmy na odpuście m.in. sąsiadów z parafii farnej oraz parafii w Nawojowej, w kolejnych dniach odpustu pielgrzymowały do Pani Sądeckiej, czczonej przez lud sądecki od 520 lat!, chyba wszystkie sądeckie parafie. To był prawdziwy maraton modlitewny, program odpustu był bardzo bogaty. Codziennie po sześć Mszy świętych (4 z kazaniem), rano dodatkowo Godzinki do N.M.P., przed wieczorną Mszą św. - Różaniec Fatimski. W czwartek modlono się o powołania kapłańskie i zakonne, piątek był dniem chorych i cierpiących, sobotę poświęcono dzieciom. Do konfesjonałów ustawiały się kolejki. Na odpuście nie zabrakło muzyki. Eucharystię z udziałem biskupa Skworca uświetniła Orkiestra Dęta im. Tadeusza Moryto z Łącka pod batutą dra Stanisława Strączka, która po Mszy św. zagrała wiązankę melodii regionalnych. W drugim dniu odpustu (czwartek), po wieczornej Mszy świętej koncertował dobrze nam znany duet: Celina Pacholarz (anielski głos) i Bolesław Świderski (nasz organista) z Marcinkowic, w trzecim dniu (piątek) ludzie oklaskiwali parafialny dziecięcy zespół "Iskierki", a w czwartym (sobota) - zespół młodzieżowy z Białego Klasztoru. Muzyczny festiwal odpustowy dopełnił niedzielny koncert muzyki poważnej w wirydarzu klasztornym. - To był dobrze spędzony czas, cztery dni wielkich łask za przyczyną Matki Bożej Pocieszenia -

podsumował odpust o. Proboszcz Andrzej Baran SJ. (s)

Fot. HSZ

 

 

Fragment homilii bpa Wiktora Skworca

(…) Wy tutaj w Nowym Sączu to macie wszystko: macie Górę Tabor, no i macie Jasną Górę, ale w związku z tym gorąca prośba do Was, żeby się modlić, szczególnie w tym czasie, bo sprawa jest bardzo poważna. Rozpoczynają się prace w parlamencie nad ustawą in vitro. Tu chodzi o ludzkie życie. Chodzi o to, żeby w Polsce nie produkowano ludzkiego życia kosztem ludzkiego życia, mówiąc w wielkim skrócie. I mamy nadzieję, że posłowie, katolicy w parlamencie, którzy powinni bardziej słuchać wyborców i własnego sumienia, niż własnej partii, będą rzeczywiście głosować zgodnie nie tyle z nauką Kościoła, ile zgodnie z prawem naturalnym, a to prawo naturalne jest wyrażone w przykazaniu "Nie zabijaj". A zagrożenie jest poważne, bo problemy bioetyczne dzisiaj to jest równia pochyła i kiedy zrobi się jeden fałszywy krok, to może on doprowadzić do bardzo poważnych manipulacji, które mogą mieć konsekwencje dla całego narodu i dla całej ludzkości. Tak, że trzeba nam się naprawdę modlić, żeby polski parlament reprezentował polskie społeczeństwo, ludzi wierzących, żeby odpowiednio sprawę rozstrzygnął, a to rozstrzygnięcie to właściwie powinien być zakaz tych eksperymentów. Nie można "produkować" człowieka kosztem życia człowieka, kosztem życia wielu ludzi. Takie jest nasze stanowisko i ono się nie zmieni, bo nie chcemy się sprzeniewierzyć Panu Bogu. Więc bardzo Was proszę, bo w tych dniach będzie głośno w telewizji, w mediach o tych sprawach, aby Waszą odpowiedzią była modlitwa. Módlmy się, aby parlamentarzyści oświeceni Duchem św., ale także pouczeni przez specjalistów od bioetyki, żeby właściwą decyzję podjęli, która będzie miała ważne znaczenie dla całego narodu…

 

powrót