w w w . r e v o l t a d i s c r e t a . p l

M o j e R e k o l e k c j e

świadectwo Natalii z Rekolekcji Magis IV stopnia

Rekolekcje Magis, IV stopień, chodzenie po wodzie i te sprawy ;)... okazuje się, że wcale niekoniecznie. Oficjalnie formację magisową kończą rekolekcje IV stopnia. W tym roku pierwszy raz kilka osób z naszej sądeckiej wspólnoty (w tym ja) pojechało na słynną "czwórkę". "Że niby taka elita, srebrne słoneczka (otrzymuje się je w dniu zakończenie rekolekcji, po powiedzeniu krótkiego świadectwa) i teraz my tu rządzimy...". Jakby w odpowiedzi na takie myśli, które mogłyby się zrodzić w naszych głowach kochani ojcowie codziennie powtarzali, że nikt nie jest "mistrzem świata". Uświadomienie sobie tej prawdy pozwala nam przestać obwiniać samych siebie za to, że pomimo czterech lat, odkąd przyjęliśmy Boga na swojego Pana i Króla zdarza nam się popełniać błędy. Recolectio (łac.) znaczy (jak się dowiedzieliśmy) zbierać na nowo. Mieliśmy dużo czasu, aby wrócić do swojej przeszłości i przeanalizować okoliczności tego, że znajdujemy się tu i teraz, tacy jacy jesteśmy. Ku swojemu zdziwieniu odkryłam, że wszystko co mi się przydarzyło- nawet te na pozór błahe, nieważne rzeczy tworzą nierozerwalną całość, przez którą prowadzi mnie Bóg i nie ma takiej minuty w moim życiu o której On nie wie. Wszystko sobie zaplanował, a jednak pozwala mi samej decydować i wybierać. Kiedy ze świadomością prawdziwej Bożej obecności, która staje się namacalna dotarło do mnie, jak często w zwykły dzień traktuję Boga wmawiając sobie, że jest na pierwszym miejscu pomimo, że tak naprawdę staje się dla mnie czymś w rodzaju szklanej kuli do spełniania zachcianek, nie mogłam nie przebudzić się z letargu do życia.

Chcę budzić się z tą świadomością każdego dnia! Łaska! Jezus zsyła Ci swoją łaskę, a to czy Twoja modlitwa będzie głębokim doznaniem duchowym, w którym będziesz mieć pewność że Jezus Cię przemienia, że do Ciebie mówi, czy też przedłużającą się walką z groźnym, milczącym chwilowo Bogiem nie zależy w żadnym stopniu od Twoich zasług, ale od Jego łaski, którą Ci zsyła- nie ze względu na to, jaki jesteś, ale dlatego że Cię kocha najbardziej na świecie i robi dla Ciebie o wiele więcej niż potrafisz sobie wyobrazić (inaczej niż prawdopodobnie to sobie wyobrażasz: Bóg nie działa tak, jak szatan, który próbuje kusić człowieka w ten sam sposób całe życie, lecz każdego dnia ma dla Ciebie coś innego, nowego). Na taką miłość odpowiadam TAK. "Co dały mi cztery lata spędzone z Magisie?"- zapytał Ojciec A. Migacz przed wręczeniem srebrnego słoneczka.

Dały mi życie- bo prawdziwe życie zaczyna się w chwili, kiedy zdamy sobie sprawę, że żyjąc bez Boga już dawno umarliśmy. Co osiągnęłam dzięki rekolekcjom? Nauczyłam się, że wytrwałość i wierność w rzeczach małych, a także w modlitwie to oznaka dorosłości w wierze. Nie można wstydzić się swoich słabości, trzeba je zaakceptować, bo Bóg nas kocha właśnie takimi, jacy jesteśmy a, póki żyjemy, na zmiany nie jest za późno. Pomimo aż dwóch okazji do powiedzenia świadectwa nie znalazłam w sobie tyle siły i odwagi, by z nich skorzystać, pojawiła się trzecia szansa- na opisanie wszystkiego na łamach stron Magisu w Bethanii. Za to wszystko i całą resztę rzeczy, o których nie wspomniałam, lecz były dla mnie istotne CHWAŁA PANU.

Natalia Żygłowicz

 

"Radosnego dawcę miłuje Bóg"
Człowiek nie żyje sam dla siebie. Co więcej, dopiero kiedy zda sobie sprawę, że jest tym "co ofiaruje", a nie tym "co posiada" może żyć w pełni. Czasem może się wydawać, że świat wiele od nas oczekuje, a Bóg tylko wymaga i karze. Tymczasem On pierwszy dał nam siebie w całości, jego hojność przekroczyła wszelkie granice. Przybrał ludzką postać, żeby móc dzielić z nami radości i smutki, lepiej nas rozumieć. Zdumiewająco potężny Bóg z cichością i pokorą oddał się dla nas nie oczekując nic w zamian. My jednak w codziennym życiu zwykle mamy do podejmowania prostsze, chociaż nie mniej odpowiedzialne decyzje. Radość z tego, że obdarowujemy kogoś choćby uśmiechem, życzliwością, czy okazaniem zainteresowania już jest nagrodą. Dawać możemy również świadectwo. To jak żyjemy, cieszymy się i rozwijamy często jest dla kogoś bodźcem do tego żeby się przebudzić... To żadna sztuka żyć mając otwarte oczy, a nie widząc - zobacz, usłysz, poczuj ile dostajesz i dawaj z siebie ile możesz pamiętając, że dla chrześcijanina 100 % to minimum. Joanna Fiut Więcej tekstów autorstwa Joanny do przeczytania na stronie: www.icxc.pl/?,229

powrót