Rzecz o cmentarzu żydowskim w Nowym Sączu

Nowy Sącz - miasto święte Ponad trzy wieki w naszym mieście toczyło się wspólne życie katolików i Żydów. W miejscu, gdzie Kamienica wpada do Dunajca - dobrze widocznym z mostu im. J. Piłsuskiego znajduje się kirkut, cmentarz żydowski, który jest miejscem spoczynku naszych Braci - Żydów. Podczas okupacji niemieckiej został on zniszczony, a potem ograbiony. Okupant w każdy możliwy sposób dążył do wyniszczenia ludności żydowskiej i wszystkiego co było z nią związane. W brutalny sposób okupanci postąpili z nagrobnymi macewami używając ich jako kamieniarskiego materiału budowlanego także do brukowania ulic. Na cmentarzu żydowskim przeprowadzano masowe egzekucje ludności wyznania mojżeszowego jak i katolickiego. Data rozstrzelania kilkuset Żydów, 29 kwietnia 1942 r., jest upamiętniona pomnikiem. W pamięci Sądeczan zapadło szczególne bestialstwo kilku gestapowców z komendantem gestapo Heinrichem Hamannem w roli głównej. Kilkuset Żydów zostało rozstrzelanych poza miastem (Rdziostów i Mszana Dolna). Wspólną kaźń Polaków i Żydów upamiętnia obelisk odsłonięty 18 czerwca 1959 r. na którym widnieje napis "Ofiarom hitlerowskiego barbarzyństwa i bohaterom walki o wolność narodu polskiego 1939-1945". Cmentarz żydowski to nie tylko miejsce spoczynku.

Płaskorzeźbione macewy są jednym z niewielu przejawów plastyki żydowskiej. Są one ustawione pionowo i skierowane ku Jerozolimie, znaczone Gwiazdą Dawida z napisami w języku hebrajskim. Współczesne - niejdenokrotnie w języku polskim. Do końca XIXw. widniały na nich tylko imiona zmarłych. Z czasem zaczęto używać również nazwisk. Macewy w symboliczny sposób przedstawiają znaczenie zmarłego w społeczności żydowskiej. Widoczne na sądeckim kirkucie macewy w przeważającej części ustawione zostały po 1945 r. Kiknanaście płyt nagrobnych ustawionych jest poziomo. Wyryte są w nich napisy w języku hebrajskim oraz w języku polskim. Wszystkie oznaczone są Gwiazdą Dawida. Ostatni pochówek miał miejsce w 1996 r. Ze starych grobowców zachował się grób zmarłego w 1876 r. cadyka-cudotwórcy rebbe Chaima Halberstama urodzonego w Nowym Sączu (1793). Był on autorem "Słowa Chaima" - dzieł talmudycznych zawierających komentarze z zakresu żydowskiego prawa rozwodowego, czystości rytualnej i zwyczajów świątecznych. Chaim kładł szczególny nacisk na dobroczynność i ekstazę w modlitwie. Liczni potomkowie Chaima Halberstama byli cadykami w wielu miejscowościach Małopolski. Do grobu cadyka-cudotwórcy pielgrzymują Żydzi z różnych stron świata. W opinii Żydów Nowy Sącz jest miastem świętym.

Opiekun cmentarza Dobrze, że cmentarz żydowski ma swojego opiekuna. Był czas, kiedy to miejsce było całkowicie opuszczone, dewastowane i okradane. Od 20 lat cmentarzem opiekuje się pan Jakub Müller, Sądeczanin żydowskiego pochodzenia. Na cmentarzu spoczywają jego przodkowie. Wywodził się z biednej rodziny żydowskiej, do wojny mieszkał przy ul. Romanowskiego 7. Miał siedmioro rodzeństwa, ukończył najstarszą szkołę w Nowym Sączu, tzw. "Mickiewicza". Po wojnie ożenił się i zamieszkał z rodziną przy ul. Jagiellońskiej 12, ponieważ w podwórzu tej kamienicy znajduje się tzw. mała Bożnica (Wielka Bożnica była niedostępna). Nadszedł rok 1968 i pan Jakub musiał opuścić rodzinne miasto. Z garstką Żydów udali się do Malmő w Szwecji. Od króla Szwecji wszyscy otrzymali mieszkanie, pracę, pomoc. Dziś jest już na emeryturze. Pomimo dobrych warunków materialnych pan Jakub w Szwecji zawsze czuł się obco. Od kwietnia do października mieszka w Nowym Sączu w domu z widokiem na cmentarz.

W tym czasie odwiedza go wielu ludzi w tym młodzież i studenci. Interesują się jego przeszłością, a także samą modlitwą. Większość dnia przebywa na cmentarzu modląc się i udzielając wywiadów. Z żalem wspomina, że jego dzieci i wnuki przyjęły szwedzki styl życia. Wyznaje, że nie wie gdzie chce być pochowany. W Nowym Sączu spoczywają jego przodkowie, a w Malmő na cmentarzu żydowskim jego żona. W czasie pobytu w Szwecji tęskni za swoim miastem, koresponduje z zaprzyjaźnionymi ludźmi, zaprasza ich do siebie. Pan Jakub jest ostatnim żyjącym Żydem od pokoleń związanym z Nowym Sączem. Jest ostatnim żyjącym świadkiem tamtych tragicznych wydarzeń. Wraz z jego śmiercią zostanie zamknięty pewien rozdział w historii naszego miasta. Po naszych Braciach - Żydach zostanie tylko Wielka Synagoga, mała Bożnica, tablice pamiątkowe i porośnięty trawą cmentarz.

Maria Kojs

powrót