ROK KAPŁAŃSKI - 2009/2010

Serce Jezusa wzorem kapłańskiego serca (II)

Uczeń kocha swojego Mistrza Jezus swoje pytanie: czy miłujesz Mnie? (J 21, 15) kieruje do Piotra po zmartwychwstaniu, kiedy uczeń mógł już zobaczyć i ocenić całą drogę u boku swojego Mistrza. Była to droga, na której nieustannie doświadczał Jezusowej miłości, niezależnie od tego, że nie zawsze czuł się godny tak bezinteresownego daru. Jezus tym pytaniem wzywa ucznia do uświadomienia sobie, że prawdziwa miłość jest zaproszeniem do dialogu. Jezus bierze w tym dialogu inicjatywę, ale oczkuje, że na Jego boską miłość uczeń odpowie swoją, może niedoskonałą, ale przecież płynącą z kochającego serca miłością. Prawdziwa miłość do Jezusa zrodzić się może jedynie w sercu, które potrafi odpowiedzieć na Jezusowe pytanie: A wy za kogo Mnie uważacie? (Mt 8, 15). Kapłanowi nie może wystarczyć znajomość świata i umiejętność określenia Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" (Mt 8, 13).

Żyjąc w świecie, spotykając się z ludźmi dosyć łatwo jest na to pytanie odpowiedzieć. Można jednak pomóc ludziom korygować ich relacje z Chrystusem tylko wtedy, gdy kapłan, nie ulegając pożądliwościom tego świata, swoim życiem będzie świadczył o Tym, którego poznał i którego miłości doświadczył. Wybór Jezusa i pójście z miłością za Nim nie jest kwestią jednej chwili. To jest proces, droga, która wymaga zawierzenia i nadziei, ale także trudu i gotowości osiągania kolejnych etapów tej drogi. Jest ona trudna, wymagająca, naznaczona krzyżem. Pociechą jest świadomość, że uczeń na tej drodze nie jest sam. Jezus nie tylko zaprasza, On także towarzyszy swoim wybranym. Ta świadomość pomaga z większą odwagę odpowiedzieć na Jego zaproszenie: Kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Mt 16, 24). Pójście za Jezusem Jego drogą wymaga najpierw porzucenia dotychczasowej pewności. Tylko miłość zdolna jest pchnąć człowieka do takiego wyboru. Ona każe uwierzyć zapewnieniu Jezusa, że każdy, kto dla Jego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy (Mt 19, 29). W takim duchu Benedykt XVI w czasie nieszporów inaugurujących Rok Kapłański, wskazując na Serce Boże, wzywał:

W Chrystusie objawiona i dana nam została rewolucyjna nowość Ewangelii: Miłość, która nas zbawia i już teraz pozwala nam żyć w wieczności Boga. Serce Jezusa zaprasza nas do wyjścia z siebie, porzucenia naszych ludzkich zabezpieczeń po to, aby Jemu zaufać i, naśladując Go, uczynić z siebie dar bezgranicznej miłości. Dokonany z miłości wybór Jezusa pozwala kapłanowi z wielką nadzieją patrzeć w przyszłość. Tej nadziei nie gasi nawet zapowiedź Jezusa, że męka i zmartwychwstanie zakończy Jego fizyczną obecność na tym świecie. Podziwiając to wszystko, czego Jezus dokonał, uczeń przyjmuje więc Jego zapewnienie: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni (J 14, 12). Skąd ta moc? Ze świadomości, że swoich uczniów nie zostawi sierotami. Zapowiada przecież: Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna (J 14, 16-17). Ten Boży Duch będzie nam nieustannie przypominał, żeby trwać w Jezusie i w Jego miłości. Do tego wzywał w Wieczerniku, używając pięknego porównania do latorośli czerpiącej życiodajne soki z krzewu winnego, by dzięki temu wydać jak najpiękniejsze owoce: Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15, 5). Kapłan nigdy nie może zapomnieć o tej owocnej jedności życia z Chrystusem.

Pielęgnowanie tego zjednoczenia, oczyszczanie latorośli jest podstawowym obowiązkiem jego powołania. Miłość, jakiej Jezus oczekuje od tych, którzy poszli za Nim nie jest łatwa, a świat będzie ich tak samo zwalczał jak ich Mistrza. On sam to zapowiedział: Gdybyście byli ze świata, świat by was miłował jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (J 15, 19). Wierni uczniowie Jezusa nigdy jednak nie zapominają Jego słów: Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat (J 16, 33). W takim duchu trzeba, aby każdy kapłan wraz z Benedyktem XVI odmawiał modlitwę na Rok Kapłański, w którą papież włączył żarliwe słowa Jana Vianneya: Kocham Cię, o mój Boże, i moim jedynym pragnieniem jest kochać Cię aż do ostatniego tchnienia mego życia. Kocham Cię, o mój Boże, nieskończenie dobry, i wolę umrzeć, kochając Cię, niż żyć bez kochania Ciebie. Kocham Cię, Panie, i jedyna łaska, o jaką Cię proszę, to kochać Cię wiecznie. Boże mój, jeśli mój język nie jest zdolny mówić w każdej chwili, iż Cię kocham, chcę, aby moje serce powtarzało Ci to za każdym moim tchnieniem. Kocham Cię, mój Boski Zbawicielu, gdyż zostałeś ukrzyżowany za mnie i podtrzymujesz mnie ukrzyżowanego z Tobą. Mój Boże, spraw, bym oddał ducha kochając Cię i czując, że Cię kocham

o. Jerzy Sermak SI

powrót