WAJ, Na Miasteczku, Strych...
o roli duszpasterstw akademickich wczoraj, dziś i jutro

Jako młodzi ludzie tworzący skład Duszpasterstwa Aka de mickiego "Strych" zdajemy sobie sprawę, jak wiele znaczy dla nas wszystko, co razem inicjujemy, przeżywa- my, działamy i dajemy innym. Nasza "strychowa przynależność" z wyboru serca nie pozostaje bez wpływu na naszych najbliższych, a wpływ ten rozciąga się także na całą parafię. Nie muszę dodawać, że jest on ze wszech miar pozytywny. Wstępującym do Duszpasterstwa zawsze wydaje się, że odkryli nowy ląd, doświadczają innej rzeczywistości i jakości życia. Duszpasterstwa, szczęściem dla poprzedzającego nas pokolenia, istniały już od lat 50-tych, działały prężnie i owocnie w Polsce komunistycznej i w dalszym ciągu gromadzą rzesze studentów. Nasze "młode", bo 8-letnie Duszpasterstwo, gościło w swoich skromnych progach ojców opiekunów 2 Duszpasterstw - "dinozaurów" z Krakowa oraz kilkanaście osób będących podczas studiów ich członkami. Spotkanie panelowe zorganizowano w dniu 16 października w ramach XXIII Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej, a odbywało się ono pod hasłem "Duszpasterstwo akademickie wczoraj, dziś i jutro". Spotkanie poprowadził duszpasterz "Strychu", o. Robert Więcek, wspierany duchowo i wokalnie przez nasz strychowy zespół muzyczny. Uczestnicy i strychowicze mieli okazję posłuchać historii powstania krakowskich Duszpasterstw "Na Miasteczku" oraz WAJ (Wspólnota Akademicka Jezuitów) z ust ich obecnych opiekunów, o. Antoniego Miciaka, misjonarza oraz o. Dariusza Dańkowskiego, jezuity. Obecni na panelu nasi parafianie, a w swych latach studenckich działający w duszpasterstwach zapaleni studenci, zostali poproszeni o podzielenie się wspomnieniami z tamtych czasów. Ich historie zarysowały obraz działania duszpasterstw w czasach, kiedy samym wymawianiem tego słowa na głos można się było narazić władzom. O ironio, sytuacja ta zamiast deprymować, jeszcze więcej dopingowała do ewangelizowania, pogłębiania własnej relacji z Bogiem i obierania właściwych ścieżek. Towarzyszyło im wiele trudów, ale jeszcze więcej radości, gdyż opowieści obfitowały w optymistyczne wątki i akcentowały oddziaływanie duszpasterskiego zaangażowania tych osób na kreowanie ich świadomości, co przełożyło się na dzisiejsze ich funkcjonowanie w życiu parafii. Wciąż są aktywni w rozwijaniu swej duchowości w Kręgach Rodzin lub w grupach Odnowy w Duchu Świętym.

Przekazują także entuzjazm bycia prawdziwym chrześcijaninem swym dzieciom. Zarysowawszy funkcjonowanie duszpasterstw z historycznego punk- tu widzenia, przeszliśmy do współczesnego ich działania i tu wypowiadała się młódź strychowa oraz studentka z Duszpasterstwa "Na Miasteczku". Myślę, że były to świadectwa dynamicznych i pełnych zapału inicjatyw studenckich oraz szczere wyznania wciąż dziś aktualnej wśród młodych potrzeby poszukiwania Boga i odnajdywania Go tak bardzo blisko nas w codziennym życiu. Ci z nas, którzy mają dłuższy staż bycia na "Strychu" wzrastają coraz bardziej, a ci, którzy dołączyli niedawno, odkrywają z radością wszystkie po kolei dary, dobra i cuda w swoim życiu, chwilami tylko zastanawiając się, czemu nie trafili tu wcześniej. Jaka przyszłość zarysowuje się dla Duszpasterstw dzisiaj? Zważywszy na zagubienie współczesnego człowieka i jego głód miłości w świecie, który wydaje się skąpo ją dawkować, istnienie takich miejsc jak nowosądecki "Strych" czy krakowski WAJ jest bardzo istotne. Młodzi ludzie odkrywają tu swoje ścieżki dziecka Bożego, zakopane w sobie talenty, niejednokrotnie znajdują swoje drugie połówki czy przyjaźnie na całe życie, i co najważniejsze, uczą się żyć nie dla siebie, ale dla Boga i w Bogu.

Czas bycia studentem jest szalony i niepowtarzalny, dlatego warto zaszaleć także jako "wariat Pana Boga". Pokazać innym, jak można dobrze się bawić bez alkoholu, modlić się i śpiewać religijne pieśni a jednocześnie nie być dziwakiem, lecz normalnym człowiekiem! Nie chciałabym, aby pokolenie następujące po naszym było pozbawione doświadczenia jedności i wzrastania w duszpasterstwie, pod wspierającym duchowym kierownictwem kapłana. Trudno mi sobie wyobrazić moje własne życie bez tej więzi z Bogiem i ludźmi, jaką On mnie obdarował poprzez włączenie mnie w życie duszpasterstwa. Polecam każdemu i proszę o modlitwę za teraźniejszość i przyszłość duszpasterstw na świecie.

M.M.

powrót