Syberia - historia i mit

Syberia to miejsce doświadczeń zbiorowych. Sybir na trwale zapisany był w narodowej tradycji, a jego obrazy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Miejsce, gdzie osobiste doznania i cierpienia splatały się z cierpieniami narodowymi, wpisanymi w narodową martyrologię. Męczeństwo narodu polskiego obejmuje dwie perspektywy czasowe. Pierwsza, ta historyczna, rozpoczyna się od deportacji barskich konfederatów. Druga obejmowała czas od momentu pierwszych masowych wywózek w lutym 1940 roku. Zesłańcy z lat 1940-1941 nieraz trafiali na jakiś ślad swych poprzedników, ale wydaje się, że nie tylko te fakty, lecz funkcjonujący w ich świadomości obraz Sybiru i mit Sybiraka decydował o spajaniu w jedno pasmo losu własnego i losu minionych pokoleń. Historyczny Sybir na trwałe zapisał się w narodowej tradycji, jego obraz przekazywany z pokolenia na pokolenie, utrwalany w malarstwie i literaturze, rozpowszechniony przez edukację. Legenda Sybiraków rosła. Jaki był i jest obecnie rzeczywisty, społeczny rozkład wiedzy o Syberii niezmiernie trudno powiedzieć. Obraz Syberii wyłaniający się z zesłańczych relacji jest wieloaspektowy i wielowarstwowy. Niezwykle interesujący w warstwie opisu przyrody i społecznego otoczenia, kryje w sobie zarazem głębokie pokłady emocji zbudowanych na dramatycznym doświadczeniu.

Rdzenni mieszkańcami Syberii, przyciągali uwagę Polaków swą egzotyką. Kontakty z nimi były jednak sporadyczne i częściej dotyczyły pojedynczych osób niż zbiorowości. Elementem opisu Syberii jest obraz najbliższego otoczenia, w którym przebywali zesłańcy. Jedni kilka, inni kilkanaście miesięcy, a dla niektórych pozostawał miejscem życia przez długie 6 lat. Jak dzisiaj przedstawiają się relacje społeczne rdzennej ludności etnicznej dalekiej Syberii Buriatów, Jakutów i potomków polskich zesłańców? Jak znacząco nasi rodacy przyczynili się do odrodzenia niektórych parafii kilkanaście lat temu? W jaki sposób i czy w ogóle pamięta się w oddalonej od Polski krainie o tych, którzy, znaleźli tam przecież nie z własnej woli syberyjski " dom" na " cudzej ziemi" wśród " cudzych ludzi"? O tym, o działalności Kościoła katolickiego na dalekiej Syberii w Irkucku mogliśmy się bliżej dowiedzieć od świeckiej misjonarki, pani Barbary Zięby. Na zaproszenie Sądeckiego Stowarzyszenia Pamięci Sybiru działającego przy Starostwie Powiatowym w Nowym Sączu przyjechała na ziemię sądecką misjonarka, Pani Barbara Zięba, autorka książki "Listy z Syberii". Chociaż pochodzi z Puław, pracuje od kilku lat w Irkucku na dalekiej Syberii.

Irkuck - perła dzikiej Syberii

Irkuck to jedno z najstarszych i najsławniejszych miast na Syberii. Założył je w 1661 roku kozacki ataman z bojarskim rodowodem, Jakow Pochab. Miasto położone jest na dalekiej Syberii, gdzie rzeka Irkut zlewa się z Angarą. Od samego początku powstania Irkuck orientował się na handel i z biegiem lat stał się jego centrum na tak zwanym " moskiewskim szlaku". Z północy jakuckim szlakiem szli myśliwi, przewozili skóry zwierząt, a z Chin herbatę, jedwab i porcelanę. Właśnie z Irkucka wyruszył Grigirij Szelichow na wyprawę, podczas której odkrył Alaskę i dotarł do Kalifornii. Katalizatorem rozwoju grodu stali się zesłańcy, zwłaszcza dekabryści i uczestnicy polskich powstań narodowowyzwoleńczych. Dzisiejszy prawie 350- tysięczny Irkuck to miasto wielu zabytków. Posiada pięć Uniwersytetów, w tym Uniwersytet Lingwistyczny. Muzeum Sztuk Pięknych znawcy uważają z jedno z najpiękniejszych w Rosji. Funkcjonuje w nim 12 cerkwi prawosławnych, dwa kościoły katolickie, synagoga, meczet i kilkanaście protestanckich domów modlitw. W byłym ZSRR represje i likwidacja zwyczajnego duszpasterstwa doprowadziły wielu ludzi do całkowitego rozstania się z religią. Katolicy nad Angarą są mniejszością, ale cieszą się w społeczeństwie szacunkiem.

Polski kościół

Symbolem miasta są trzy charakterystyczne świątynie. Dwie prawosławne, trzecia to neogotycki kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny - najstarszy świadek obecności Kościoła rzymskokatolickiego na Wschodniej Syberii. Kościół ten swoją architekturą łudząco przypomina "nasz" kościół pod wezwaniem NSPJ zwany przez sądeczan "kolejowym". Kościół w Irkucku zbudowany został w latach 1881-1884 na miejscu drewnianego klasycznego kościoła, który spłonął w lipcu 1879 roku. Budowniczym światyni był marianin o. Krzysztof Szwermicki, którego władze carskie zesłały na Syberię za uczestnictwo w ruchach niepodległościowych na ziemiach polsko-litewskich. Proboszcz Szwermicki z właściwą mu energią zorganizował w imperium i za jego granicami zbiórkę pieniędzy na budowę nowego kościoła katolickiego w Irkucku. Plan budowy sporządził polski zesłaniec - architekt Jan Tamulewicz. Oba te fakty na stałe osadziły się w świadomości irkutian, którzy wciąż nazywają tę gotycką świątynię "polskim kościołem". W 1938 roku władze stalinowskie zlikwidowały parafię katolicką w Irkucku. Dzięki inicjatywie potomka polskich zesłańców, Józefa Sałackiego, ówczesnego wybitnego przedstawiciela władz lokalnych, zwyciężyła idea, aby tak zwany "polski kościół" odremontować i urządzić w nim salę organową. Jej otwarcie nastąpiło w 1979 roku.

Diecezja nad Bajkałem

Jeśli rok 1991 wiąże się ze wskrzeszeniem katolickiej parafii w Irkucku, to rok 1998 wpisuje się w historię wielkim wydarzeniem - ustanowieniem w stolicy Wschodniej Syberii katolickiego biskupstwa. Gdy pierwszy ordynariusz diecezji ze stolicą w Irkucku, ks. bp. Jerzy Mazur, przybliżył historię kościoła katolickiego na Syberii ukochanemu naszemu Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II , On patrząc na mapę diecezji z zachwytem wypowiedział te słowa: "Ależ wielka ta diecezja". ( Irkucka parafia zarejestrowana w granicach irkuckiej obłasti - odpowiednik naszego województwa, jest kilkanaście razy większa od obszaru Polski.) W sercu diecezji znajduje się Bajkał, najgłębsze jezioro świata (1637m) zawierające 20% światowych zasobów słodkiej wody.

Skrawek Polski na krańcu świata

150 kilometrów od Irkucka położona jest polska wioska Wierszyna. Została założona przez polskich emigrantów na początku XX wieku. Drewniany polski kościółek we wsi Wierszyna został odbudowany przez przesiedleńców i odnowiony w dziewięćdziesiątych latach XX wieku. W wiosce wybudowano tzw. " Dom Polski", w którym mieści się siedziba stowarzyszenia "Wisła". Znany podróżnik i pisarz Romuald Koperski pisał o polskiej enklawie na Syberii- wsi Wierszyna. "… jest jedyna szkoła na Syberii , gdzie uczniowie uczą się wszystkich przedmiotów w języku polskim. Mimo, że szkoła oficjalnie jest szkołą rosyjską, język rosyjski jest traktowany tu jako język dodatkowy. Wierszyna to ewenement na skalę światową, coś w rodzaju kolonii, bowiem obecnie jest jedyną miejscowością poza granicami Polski, gdzie wszyscy mówią po polsku" "Ogólnie już na pierwszy rzut oka widać, że ta polska wieś bardzo różni się od tych zazwyczaj widywanych na Syberii - jest po prosu inna. Czasem odnosi się wrażenie, że to jakiś skansen, a nie syberyjska wioska, oddalona o tysiące kilometrów od Polski". Czas biegnie nieubłaganie i zmieniają się czasy. W Wierszynie dziś słychać gwarę śląsko - dąbrowską w ustach niektórych mieszkańców wsi, tu, na Syberii, daleko od kraju. Ale niestety, starsi ludzie umierają, zaczyna dominować język rosyjski.

W hołdzie zesłańcom

A jak przedstawia się dzisiaj pamięć o zesłańcach w dzisiejszej dalekiej Syberii - miejscu prześladowań Polaków? Czy są miejsca upamiętniające ten tragiczny okres w dziejach narodu polskiego? Tak, są i są objęte należytą opieką i pamięcią. W dzisiejszym Irkucku obok Katedry Niepokalanego Serca NMP konsekrowanej 8 października 2000 roku wzniesiono Kaplicę Pojednania i Pokoju. Przed Kaplicą obok figury zmartwychwstałego Chrystusa znajduje się alejka, w której umieszczono w urnach ziemię z łagrów, miejsc zsyłek i męczeństwa na Syberii i w innych rejonach byłego ZSRR. Wśród czternastu urn można odnaleźć kurhany z ziemią z Katynia i Kołymy. Obok figury znajduje się tablica z napisem po łacinie i rosyjsku: "Tym, którzy pozostali w tej ziemi". Przy katedrze wmurowano kamień umieszczony przez wspólnotę syberyjską Litwinów dla upamiętnienia ich rodaków zesłanych do ziemi irkuckiej w latach 1946-1952. Należy tu podkreślić fakt pamięci o zesłańcach przez obecnych mieszkańców Irkucka. To tu właśnie dla pamięci pomordowanych na "nieludzkiej ziemi" każdego roku dzieci przystępujące do pierwszej komunii świętej składają przy tablicach z urnami kwiaty i zapalają znicze, tym, którzy pozostali na Syberii na zawsze. W okolicznej wiosce Piwowary pod Irkuckiem odkryto kilka masowych grobów wypełnionych rozstrzeliwanymi ludźmi -w większości zesłańcami różnych narodowości. Na terenie memoriału poświęconego ofiarom represji stalinowskiej wzniesiono mur z imiennymi tablicami niektórych ofiar umieszczonymi przez ich bliskich. Pobliskie tereny wokół wioski Piwowary kryją jeszcze wiele nieodnalezionych do dziś masowych grobów pomordowanych. Syberia to olbrzymi obszar masowych mordów i upodlenia człowieka przez poprzedni reżim stalinowski.

Muzeum gułagów

W Magadanie na Kołymie w Muzeum Krajoznawczym jedna z sal ekspozycyjnych poświęcona została Gułagowi Kołymskiemu. To tu zrekonstruowano wieżę strażniczą jednego z łagrów kołymskich, pozostałości kopalni uranu obozu Butugyczag ok. 200 km od Magadanu. Wśród wielu eksponatów z gułagów szczególną uwagę przyciągają trzy: Głazy z symbolami różnych religii usytuowane przy drodze prowadzącej do pomnika upamiętniającego ofiary Kołymy, ubrania łagierników i forma do wypieku chleba w kształcie pięcioramiennej gwiazdy, symbol imperium byłego ZSRR i upokorzenia wielu narodowości.

Współpraca z syberyjskimi misjonarkami

Trzy spotkania ze świecką misjonarką z Irkucka, które odbyły się w dniach 26-28 maja na zaproszenie organizatora Sądeckiego Stowarzyszenia Pamięci Sybiru przy współudziale gospodarzy spotkań księży jezuitów z Parafii NSPJ i ks. proboszcza Józefa Bireckiego, Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek w Nowym Sączu, siostry Katarzyny i Dyrekcji Zespołu Szkół w Marcinkowicach. Współpraca z misjonarkami to jeden z celów działania Sądeckiego Stowarzyszenia Pamięci Sybiru. Rozpoczęta kilka lat temu przez sybiraczkę, panią Alicję Barańską, obecnie rozszerzana (liczne artykuły do Bethanii przybliżające tematykę zesłań, jak również organizacja wystaw w 2006 i 2007 roku). Trzeba zaznaczyć, że zaproszenie i pobyt u nas w Nowym Sączu misjonarki, pani Barbary Zięby mogły być realizowane dzięki wieloletniej współpracy Alicji Barańskiej zarówno z misjonarką, jak również panią Izabelą Bronikowską, które działają na rzecz Kościoła Katolickiego na Syberii. W trakcie wszystkich spotkań z dużym zainteresowaniem słuchano o dzisiejszym życiu na Syberii w aspekcie historii i religii. Rozpiętość wiekowa uczestników spotkań od tych najstarszych do tych najmłodszych, obecność młodzieży świadczy, że takie spotkania są potrzebne. Trudno też nie wspomnieć o bardzo życzliwy przyjęciu misjonarki u Sióstr Niepokalanek. Prezentacja ponad 580 zdjęć na pokazie multimedialnym pokazała, że Syberia to przepiękna, ogromna kraina, dzika, nie do końca poznana. Kraina wielu kultur, religii i różnic etnicznych. Ale to również symbol represji narodu polskiego, symbol rozlewu krwi i walki przeciwko tyranii. W czasie spotkań można było nabyć książkę "Listy z Syberii", wydaną przed kilku laty. W imieniu Zarządu Sądeckiego Stowarzyszenia Pamięci Sybiru Jacek Barański Barbara Zięba

powrót