Ulica Rafała Krajewskiego

Ulicy Krajewskiego nie było jeszcze na planie miasta z roku 1929 i na planie wykreślonym przez prof. Rapfa z 1937 r., natomiast domy stojące wzdłuż linii ulicy pomiędzy Borelowskiego a Traugutta zostały zaznaczone na wojskowej mapie WiG-u z 1937 r. W spisie ulic sporządzonym przez okupacyjną administrację 24 września 1940 r. nie pojawiła się jeszcze nazwa tej ulicy. Ulica została wytrasowana od Traugutta, równolegle do Nawojowskiej. Obecnie całkowita długość ulicy Krajewskiego to łącznie 283 m, podzielone na dwa odcinki - od Traugutta do ogrodzenia prywatnego terenu o dł. 169 m i jej kontynuacja z drugiej strony odgrodzonego terenu, przez skrzyżowanie z ulicą Borelowskiego, kończąca się bramą do bazy transportowej Pochwała - dł. 114 m, ulica mająca status drogi gminnej. W 1961 r. na 76 m.b. wykonano nawierzchnię ze smołobetonu - na odcinku wiodącym do bazy transportowej. Na asfalt przyszło czekać do 2003 r. kiedy to na 129 m.b. położono taką nawierzchnię, a na 29 m.b. ślepego odcinka, odchodzącego w prawo od ulicy Borelowskiego, wykonano nawierzchnię z tłucznia. Na odcinku od Traugutta, po obu stronach stoją domy jednorodzinne. Pod numerem 2 mieszczą się praktyka lekarska, Niepubliczne Domowe Przedszkole i "Euromed" Sp. z o.o. W domu, który stał niegdyś pod numerem 4 mieszkał Leopold Kwiatkowski (1906-1968), absolwent Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, narciarz, pionier lotnictwa na Sądecczyźnie, instruktor i komendant w przedwojennej Szkole Szybowcowej w Tęgoborzu.

W 1929 r. odbył służbę wojskową 3 PSP w Bielsku. Przygodę z nartami rozpoczął jeszcze w Zakopanem. Po powrocie do Nowego Sącza współorganizował sekcję narciarską Klubu Sportowego Kolejowego Przysposobienia Wojskowego "Sandecja", gdzie był instruktorem. W 1931 r. przy Warsztatach Głównych PKP w Nowym Sączu z inicjatywy inż. Błaszczyka absolwenta Politechniki Lwowskiej powstała Sekcja Lotnicza, która po uzyskaniu dokumentacji z Warsztatów Związku Awiatycznego Studentów Politechniki Lwowskiej, przystąpiła do budowy szybowców CWJ. Kierował nią Adam Bajdo, posiadający doświadczenie w budowie samolotów z czasów służby w armii austriackiej. Pierwsze cztery szybowce były gotowe w 1932 r. Wspólnie z Kolejową Sekcją Lotniczą Aeroklubu Krakowskiego zorganizowano w dn. 18.09 do 17.10 wyprawę szybowcową na Winną Górę w Biegonicach. Szkolenie zakończono w dniach 29-30.10.1932 r. Po nabożeństwie i poświęceniu szybowiska ochrzczono 4 CWJ-tki, polewając je szampanem. Wykonywano loty popisowe uczniów, którym rozdano dyplomy pamiątkowe i nagrody. Po południu odbył się wspólny obiad w Nowym Sączu, a wieczorem tańce w Magistracie. Przeszkolono 53 adeptów sztuki latania a wśród nich Jerzego Iszkowskiego, Leopolda Kwiatkowskiego i Bronisława Czecha znanego, polskiego narciarza. Wykonano 6116 lotów w czasie 14 godzin.

W 1933 r. sekcja przekształciła się w Koło Szybowcowe LOPP, a Leopold Kwiatkowski po kursie w Bezmiechowej uzyskał kategorię C i został instruktorem w organizowanej stałej Szkole Szybowcowej - najpierw na górze Rachów, a później na Jodłowcu w Tęgoborzu, gdzie panowały dobre warunki do uprawiania tego sportu. Wybudowano tam hangar dla 16 szybowców, z 40-ma miejscami noclegowymi, do tego kasyno, powiększano systematycznie ilość szybowców. Wśród pilotów - rekordzistów był także i Leopold Kwiatkowski (zdobył szereg nagród i medali za wyniki zawodów), który w dniu 22.04.1937 r. przeleciał na "Komarze" 37 km w okolice Krynicy, 6.05.1937 r. 15,5 km lądując na lotnisku w Nowym Sączu, 22.05.1937 r. 24 km do Łącka, 29.06.1937 r. 31 km do Bochni, 5.07.1937 r. 130 km do Woli Michowej koło Łupkowa, a 27.05.1939 r. dokonał przelotu aż na Węgry. Do 1939 r. w szkole kierowanej przez Leopolda Kwiatkowskiego wyszkolono ogółem 1155 osób, wykonano 21 078 lotów w czasie 2950 godz., 95 lotów 5-cio godzinnych, 120 razy przekroczono pułap 1000 m, wykonano 49 przelotów na odległość ponad 50 km. Największa uzyskana wysokość to 2350 m, najdłuższy przelot na odległość 295 km, a najdłuższy lot w czasie 12 godz. 54 min.

W momencie wybuchu wojny w hangarach znajdowały się 33 szybowce. Wśród nich 15 zbudowanych w Nowym Sączu: CWJ - 4 szt.; Wrona - 3 szt.; Czajka - 4 szt.; Komar - 4 szt. W owym czasie Szkoła stała w rzędzie czołowych Szkół Szybowcowych w Polsce! Po wybuchu wojny Kwiatkowski włączył się w nurt okupacyjnej konspiracji, początkowo jako przewodnik i kurier osób przemycanych przez "zieloną granicę" na Węgry, w ramach działań sądeckiego pododcinka tras przerzutowo-kuriersko-łącznościowych "Poprad", a od 1940 r. jako kurier pod pseudonimami Tomek Sądecki, Bela Szostak, Andrzej, Cis. 102 razy wyruszył na kurierski szlak, w tym 16 razy bezpośrednio do Budapesztu, 86 razy na Słowację, w tym 54 razy samotnie. Korzystał z wariantów sądeckich tras; Nowy Sącz - Kosarzyska (Dolina Śmierci) - Eliaszówka - Prešov - Kassa - Budapeszt; Nowy Sącz - Tylicz - Lenartov - Góry Czernichowskie - Kassa (Koszyce) - Budapeszt. W 1942 r. z polecenia dowództwa przeniósł się do Raby Wyżnej i zorganizował trasę sztafetową wiodącą przez Orawę; Raba Wyżna - Podsarnie - Podwilk - Orawka i pracował jako łącznik Delegatury Rządu. W pracy kurierskiej wspomagała go żona Jadwiga z Czernków ze swoim ojcem i bratem. W 1944 r. dołączył do 4 batalionu 1 PSP-AK Juliana Zapały "Lamparta". W tym czasie pełnił służbę Informacyjną dla Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej (BiP), i wciąż przechodził na Słowację. Jego ostatnie przejście graniczne miało miejsce na nartach 5 I 1945 r.

Po zakończeniu wojny przystąpił do odtworzenia Szkoły Szybowcowej w Tęgoborzu, która uruchomiona wielkim wysiłkiem (szybowce i wyposażenie rozkradli Niemcy) działała do 1950 r. kiedy została rozwiązana przez komunistyczne władze. W 1957 r. udało mu się powołać do życia Aeroklub Podhalański. Jako pilot szybowcowy wylatał 1711 godzin, na samolotach 1017 godzin. Był odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari V klasy, Złotym Krzyżem Zasługi, Brązowym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Partyzanckim, Brązowym Medalem za Zasługi Obronności Kraju oraz wyróżniony dyplomem Paula Tissandier'a i tytułem Zasłużonego Działacza Lotnictwa Sportowego. Jego imię otrzymała jedna z ulic w Nowym Sączu na osiedlu Gorzków, oraz Aeroklub Podhalański. Wracamy do spaceru ulicą. Odcinek kończy się przed ogrodzeniem. Za wydzielonym terenem kolejny, żwirowy odcinek dochodzi do skrzyżowania z ulicą Borelowskiego. Na rogu z Borelowskiego, po prawej stronie dom o numerze 20. W poprzednim domku stojącym w tym miejscu mieszkał kierownik pociągu Schmidt. Zginął w katastrofie pociągu towarowego 16.08.1951 r., która wydarzyła się na wyjeździe ze stacji Dobra k. Limanowej. Skład towarowy prowadzony parowozem Ty2 jadący tendrem naprzód, rozpędzony ponad bezpieczną prędkość, ze zbyt małą ilością hamowanych wagonów, przemknął przez stację i wykoleił się na zwrotnicy wyjazdowej.

Parowóz wrył się na ponad metr w ziemię. W budce kierownika pociągu na wykolejonym tendrze parowozu Ty2 (podaje się także, że kierownik przebywał w zgniecionym wagonie służbowym - tzw. brankardzie, znajdującym się bezpośrednio za parowozem) zginął kierownik Schmidt (pociągi towarowe jeździły przez długie lata z obsadą konduktorską). Za skrzyżowaniem, po lewej stronie dom pod numerem 23. W roku 1972 oo. jezuici kupili budynek od pp. Ligęzów i urządzono tam punkt katechetyczny dla dzieci uczęszczających do szkoły numer 15. Po przywróceniu nauki religii do szkół budynek przestał pełnić swą rolę i został sprzedany. Asfaltowa ulica prowadzi do bramy wjazdowej na teren byłej bazy Przedsiębiorstwa Transportowo-Sprzętowego Budownictwa "Transbud" - Kraków, baza nr IV, oddział Nowy Sącz. We wrześniu 1980 r. w składzie 17-osobowego Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ "Solidarność" w Nowym Sączu znalazł się reprezentant załogi "Transbudu" - Kazimierz Konopka, który był przewodniczącym Komitetu Zakładowego NSZZ "Solidarność" w firmie. Kiedy na znak protestu przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego, 14 grudnia 1981 r. zorganizowano strajki w zakładach pracy, wśród trzech strajkujących firm w Nowym Sączu był także i "Transbud".

W Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Nowym Sączu do strajku przystąpiło 35 kierowców zatrudnionych na I zmianie, a w Sądeckich Zakładach Elektro- -Węglowych na 900 osób zatrudnionych na I zmianie do strajku przystąpiło 200 pracowników. "Transbud" przekształcił się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, działał jeszcze pod koniec ub. wieku. W połowie lat 90. znalazła tam siedzibę firma Darkom - Transport Międzynarodowy i Krajowy świadcząca też usługi warsztatowe, pod koniec lat 90. firma Darman - serwis samochodów ciężarowych, a na przełomie XX/ XXI w. bazę zajęła firma Międzynarodowy Transport Drogowy, Spedycja i Handel Krzysztof Pochwała a także "Old-Car" - serwis samochodowy. Pod tym numerem funkcjonuje także szereg firm z różnych branż: "Alten" Sp. z o.o. (wytwarzanie, przesyłanie, dystrybucja energii elektrycznej), "Anta" Sp.j. (paliwa), "Solar-Bin Dictum" Sp. z o.o. (hurt urządzeń sanitarnych), "Kotlarz: Produkcja Wyrobów Skórzanych, Agencja Reklamowa "Big" Reklama Malowanie Plandek Tir, "Eurocomplex Nowy Sącz" Stacja Obsługi Samochodów, Solter A.H. Alicja Habas (urządzenia grzewcze), Multihome S.C. Krzysztof Szmid Paweł Gajek (inwestycje budowlane), Nauka Jazdy i Pilotażu "VMAX" Jeremiasz Ptaszkowski, Pochwała Logistic Sp. z o.o., Szkolenie Kierowców Marian Ptaszkowski, Truck Cargo Sp. z o.o. (transport samochodowy). Patron ulicy - Jan Rafał Krajewski herbu Jasieńczyk, syn Wojciecha i Marianny Pauliny z Markowskich, urodził się 24 października 1834 r. w Łempicach Wielkich k. Pułtuska (obecnie Łępice w gminie Pokrzywnica). Miał dziesięcioro rodzeństwa: Antoniego (ok.1830), Emilię Joannę (ok.1830), Adolfa Tomasza (1831), Wojciecha (1833), Józefę Eleonorę (1836), Kazimierza (1839), Zofię Mariannę (1840), Henryka Antoniego (1842), Bronisławę Ludwikę (1844), Paulinę Franciszkę (1845). Początkowe nauki pobierał Jan Rafał Krajewski w domu rodzinnym, ukończył następnie gimnazjum w Łomży, zdając od razu do 3 klasy. W roku 1850 wstąpił do warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, którą ukończył celująco w 1854 r. Na utrzymanie swoje i młodszych sióstr zarabiał korepetycjami i rysowaniem.

Praktykował u znanego warszawskiego architekta Juliana Ankiewicza. W roku 1857 uzyskał patent architekta. Zaprojektował i wybudował wiele stołecznych kamienic. Według jego projektu odbudowano w latach 1864-69 ratusz warszawski spalony w powstaniu w 1863 r. Wzbogaciwszy się wybudował dla siebie kamienicę przy ul. Nowogrodzkiej. Publikował artykuły na temat budownictwa i architektury, współredagował "Dziennik Politechniczny". Był bywalcem warszawskich salonów literackich, sam pisywał wiersze i powieści. Przed powstaniem styczniowym powiązany był z millenerami - grupą warszawskich inteligentów skupionych wokół Edwarda Jurgensa - o których zwolennicy walki zbrojnej mawiali, że ich program odsuwa sprawę niepodległości na tysiąc lat (łacińskie "mille" znaczy tysiąc). W grudniu 1862 r. wyjechał za granicę w tajnej misji politycznej. Po wybuchu powstania styczniowego, w połowie lutego 1863 r. wrócił do kraju i wszedł do sformowanej przez Stefana Bobrowskiego Komisji Wykonawczej. Romuald Traugutt mianował go dyrektorem Wydziału Spraw Wewnętrznych. Działał pod konspiracyjnymi pseudonimami: Wujaszek, August, Helena. 10 marca 1864 r. został przez Rosjan aresztowany (podawana jest także data 6 marca) i uwięziony w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Nie dał się złamać w śledztwie pomimo bicia, głodzenia i przetrzymywania w lochu.

Dopiero 22 kwietnia 1864 r. wobec obciążających go zeznań 16 świadków, wobec faktu aresztowania w dniu 11 kwietnia Romualda Traugutta, przyznał się do kierowania Wydziałem Spraw Wewnętrznych i złożył obszerne sprawozdanie. Z więzienia wysłał 20 listów do rodziny. W liście z 12 maja 1864 r. pisał: "Jest to już faktem - ja będę powieszonym… Bili mnie, głodzili, rzucili mnie do lochu, w którym przebyłem trzy tygodnie - wytrzymałem wszystko… Moje drogie siostry przyjmijcie moje ostatnie życzenia, przebaczcie wszystkim, szpiegom i katom, kochajcie żywych i tych co pomarli… pracujcie i strzeżcie się pychy i próżności. Miłość i pozdrowienia moim braciom, siostrom i wszystkim moim przyjaciołom; miłość i przebaczenie moim nieprzyjaciołom i tym, którzy będą mnie spotwarzać; miłość i pożegnanie całemu światu! Ciała mojego nie wydadzą wam; postawcie krzyż na grobie Kazimierza, drugi na grobie Ksawerego - ja tam będę!". Fragment z listu pisanego w lipcu: "Narodowości są nieśmiertelne o tyle tylko, o ile nieśmiertelną jest idea, (…) naród, co takiej nieśmiertelnej idei nie ma, jest trupem i ulega rozkładowi - ginie". 19 lipca sąd wojenny skazał go na karę śmierci.

Spełniono przedśmiertną prośbę skazanego i Krajewski uzyskał zgodę gen. Lebiediewa na pożegnanie się z żoną i trzyletnim synkiem. Został stracony 5 sierpnia 1864 r. na stokach Cytadeli Warszawskiej wraz z Romualdem Trauguttem, Józefem Toczyskim, Romanem Żulińskim i Janem Jeziorańskim. W piśmie "Ojczyzna" nr 99 z 1864 r. tak opisywano wydarzenia 5 sierpnia 1861 r. w Cytadeli: "Za wyrokiem sądu wojennego, potwierdzonym przez okrutnego namiestnika carskiego Berga, zawisnęli na szubienicy Cytadeli Generał Romuald Traugutt, prezes Rządu Narodowego, Józef Toczyski, wieloletni zesłaniec na Syberii, Dyrektor Komisji Skarbu Rządu Narodowego, Roman Żuliński, profesor Dyrektor Komisji Ekspedycji w Rządzie Narodowym, Jan Jeziorański, Dyrektor Komisji Komunikacji w Rządzie Narodowym i Rafał Krajewski, Dyrektor Komisji Spraw Wewnętrznych w Rządzie Narodowym. Członków Rządu Narodowego wieziono na nędznych wozach dla większej pogardy. Twarze ich spokojne, upięknione przebywanem męczeństwem, nie zdradzały żadnej obawy. Na jednym z wozów siedział Krajewski, czarne jego bujne włosy na głowie i brodzie żałobnie odbijały się od bladej, smutnej twarzy, której wzrok rzucał błyskawice energii i miłości.

Postać jego piękna i pociągająca jeszcze piękniejszą się wydała. Obok skazanych byli księża, a w koło żandarmi, wojsko i kaci… Rafał Krajewski wstąpił śmiało; na przedostatnim stopniu zatrzymał się, odwrócił twarzą do ludu i trzykrotnie pochyleniem głowy go pożegnał. (…) zarzucono kaptury na oczy, poderwano schody i w powietrzu zawisło pięć trupów, których Polska nigdy nie zapomni." W raporcie Wojennego Naczelnika Warszawskiego Głównego Oddziału do Audytorium Polowego Wojsk w Królestwie Polskim (rosyjskiego wyższego sądu rozpatrującego wyroki niższych sądów wojskowych w sprawach osób cywilnych oskarżonych o przestępstwa polityczne) podano: "podsądny emerytowany podpułkownik Traugutt, szlachcic Rafał Krajewski, Józef Toczyski, Roman Żuliński i Jan Jeziorański ponieśli śmierć przez powieszenie 24 VII / 5 VII o godz. 10 rano".

Leszek Zakrzewski

powrót