MIŁOSIERDZIE WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE

Święto Bożego Miłosierdzia rodziło się w blaskach wielkanocnego poranka. Pan Jezus wskazywał świętej Siostrze Faustynie, by w pierwszą niedzielę po Wielkanocy uczcić Boże Miłosierdzie (por. Dzienniczek, n. 280). Tak też się stało za sprawą Jana Pawła II dla dobra całego Kościoła. Wobec Jezusowej miłości "Doznajemy niejako przynaglenia, abyśmy korzystając z daru miłosiernej miłości Boga, sami z dnia na dzień oddawali swe życie, praktykując miłosierdzie wobec braci. Uświadamiamy sobie, że Bóg, okazując nam miłosierdzie, oczekuje, że będziemy świadkami miłosierdzia w dzisiejszym świecie", mówił Jan Paweł II w swojej homilii na Błoniach w 2002 roku. Wszyscy otrzymaliśmy od Ojca Świętego misję głoszenia - słowem i świadectwem życia, - Bożego Miłosierdzia: "Niech się spełnia zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście (por. Dzienniczek, n. 1732). Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia" (z homilii Jana Pawła II w Łagiewnikach). Zatem z nowym zapałem mamy dawać świadectwo Bogu, który jest bogaty w miłosierdzie. Ale najpierw sami jesteśmy wezwani, by czerpać ze źródła Bożego miłosierdzia.

Bóg pragnie przebaczyć nawet najcięższe nasze grzechy. On wyrywa nas z wewnętrznego zagubienia: "Tu w ogniu Bożej miłości ludzkie serca pałać będą pragnieniem nawrócenia, a każdy, kto szuka nadziei, znajdzie ukojenie", powiedział podczas homilii Jan Paweł II w Łagiewnikach w 2002 r. To Bóg wybiera czasy i miejsca, w których objawia swoją niezgłębioną miłość do człowieka. Jedynym lekarstwem dla grzesznika jest Boży pocałunek, Boże przebaczenie na miarę miłości płynącej z Jezusowego krzyża. Po odmówieniu Ojcze nasz podczas Mszy świętej modlimy się: "Wspomóż nas w swoim miłosierdziu, abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa". Podczas wielu pieszych pielgrzymek z Krakowa do Częstochowy miałem okazję słuchać świadectw narkomanów, którzy na swej trudnej drodze nawrócenia doświadczali przebaczającej miłości Boga. Posługując także jako kapelan w klinikach mogłem często zauważyć, jak bardzo miłosierny Bóg działa w ludziach ciężko chorych. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił o początku nowego tysiąclecia z perspektywy XX wieku, pełnego tragicznych wydarzeń. Jego wielki poprzednik na stolicy Piotrowej, Leon XIII pod koniec XIX wieku miał wizję, w której Bóg pozwolił, by w ciągu jednego wieku szatan mógł pokazać swą siłę zła i zniszczenia. Tym wiekiem bez wątpienia był miniony wiek, który pozostawił po sobie dziesiątki milionów zabitych na wojnach, straconych w nazistowskich obozach, zagłodzonych w komunistycznych gułagach, zabitych w łonach matek!

To właśnie w XX wieku w imię humanistycznych systemów bez Boga, najbardziej ucierpiał człowiek. Jest to tym bardziej bolesne, bo w tym samym czasie dokonał on wielu odkryć naukowych i osiągnięć technicznych. Niestety, w minionym wieku tak bardzo ujawniła się tajemnica nieprawości, stwierdził w homilii Jan Paweł II na Krakowskich Błoniach w 2002 r. Szatan rzeczywiście działał w sercach, z których ludzie wyrzucili Boga, ulegając różnym filozofiom i ideologiom obiecującym doczesną pomyślność. Odpowiedzią Boga wobec tej sytuacji jest misterium pietatis - tajemnica pobożności. Jan Paweł II w ciągu całego swego pontyfikatu zwracał także uwagę na zagrożenia ze strony ideologii liberalnej, prowadzącej do materialistycznej wizji człowieka. Jej konsekwencją jest etyka bez Boga, w której człowiek staje na miejscu Stwórcy sam decydując o poczęciu życia i o jego kresie. Jesteśmy dzisiaj świadkami niebezpiecznych zjawisk manipulacji genetycznej, aborcji i eutanazji. Z niepokojem pytamy dzisiaj o duchową sytuację świata. Zauważamy bowiem zjawisko utraty wiary w Boga żywego, działającego w świecie i w ludzkich sercach.

Wielu ludzi żyje tak, jakby Boga nie było. Odrzuca się Boże prawa i zasady moralne, otwarcie występuje się przeciw rodzinie, zagłusza się Słowo Boga i głos ludzkiego sumienia. Usiłuje się uczynić Boga wielkim nieobecnym w kulturze i w świadomości różnych narodów. Jakże aktualne jest wezwanie całej rodziny ludzkiej do nawrócenia, wyrażone przez Jana Pawła II w encyklice Redemptor hominis (n. 15-16). Dzisiaj wielu ludzi młodych i starych traci sens życia ulegając depresji. Coraz bardziej w zachodnich społeczeństwach dominuje "świadomość zatomizowana" (kard. Carlo Maria Martini), dlatego brak jest w świecie prawdziwej jedności, zbudowanej na prawdzie i na miłości. Obserwujemy też niepokojące zjawisko kryzysu kultury. U wielu ludzi dominuje nieuzasadniony lęk przed przyszłością, pustką, cierpieniem i unicestwieniem. Wobec świata na rozdrożu, Kościół wskazuje na niezawodne światło: na Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelię.

Ludzkość bowiem woła o Wybawiciela, jęczy w bólach, pragnie miłości choć wielu ludzi szuka jej na fałszywych drogach. Istnieje dzisiaj nagląca potrzeba udzielenia chrześcijańskiej odpowiedzi wobec szerzącej się niewiary w Boga. Jedynie Bóg bogaty w miłosierdzie może na nowo przywrócić nadzieję ludziom będącym pod wpływem zsekularyzowanej kultury. Cała ludzkość powinna uznać prymat Boga, bez którego wszystko się w proch rozsypuje: "nie ma człowieka bez Boga" (kard. Henri de Lubac). Filozofom i ludziom kultury, którzy odrzucają Boga chrześcijańskiego Objawienia, chrześcijanie głoszą i proponują za św. Pawłem filozofię krzyża, filozofię miłości ofiar- đ BETHANIA - PARAFIA NSPJ 9 Zagłębił się duch mój w dobrodziejstwach, którymi mnie Bóg obsypywał w ciągu całego roku. Zadrżała dusza moja na widok tego ogromu łask Pańskich. Wyrwał się z duszy mojej hymn dziękczynny ku Bogu. Całą godzinę pogrążyłam się w adoracji i dziękczynieniu, rozważając poszczególne dobrodziejstwa Boże, a także i swoje drobne niedociągnięcia. (235) Wszystko, co ten rok w sobie zamykał, poszło w przepaść wieczności. Nic nie ginie, cieszę się, że nic nie ginie Cytat z "Dzienniczka" nr 859 Kraków-Prądnik, 1 I 1937 Jezu, ufam Tobie. + Dziś o dwunastej w nocy pożegnałam stary rok 1936, a przywitałam rok 1937. W tej pierwszej godzinie roku ze drżeniem i lękiem spojrzałam w oczy temu czasowi. Jezu miłosierny, z Tobą pójdę odważnie i śmiało w walkę i boje.

W imię Twoje wszystkiego dokonam i wszystko zwyciężę. Boże mój, Dobroci nieskończona, proszę Cię, niechaj mi towarzyszy zawsze i we wszystkim nieskończone miłosierdzie Twoje. Wchodząc w ten rok, lęk mnie ogarnia przed życiem, ale Jezus mnie wyprowadza z tego lęku, dając mi poznać, jak wielką chwałę Mu przyniesie to dzieło miłosierdzia Cytat z "Dzienniczka" nr 1449 Rok 1938 Pierwszy stycznia Witaj, Nowy Roku, w którym się wykończy moja doskonałość. Już z góry dziękuję Ci, o Panie, za wszystko, co mi ześle Twoja dobroć. Dziękuję Ci za kielich cierpień, z którego codziennie pić będę. Nie zmniejszaj goryczy jego, o Panie, ale wzmocnij usta moje, abym pijąc gorycz, umiała być uśmiechnięta z miłości ku Tobie, Mistrzu mój. Dziękuję Ci za wszystkie pociechy i łaski, których wyliczyć nie jestem zdolna, które spływają codziennie na mnie jak rosa poranna, cichutko, niepostrzeżenie, że ich żadne oko stworzeń ciekawych nie dostrzega, o których wiesz tylko Ty i ja, Panie. Za to wszystko już dziś dzięki Ci składam, bo może w chwili, w której mi podasz kielich, serce moje na dziękczynienie nie będzie zdolne. nej oraz filozofię wolności, w której szanuje się godność każdego człowieka cierpliwie tworząc cywilizację miłości. Przeciwwagą dla ludzkiej pychy jest pokora świętych.

Dlatego Jan Paweł II wskazał na pokorną zakonnicę, która odkrywa przed każdym człowiekiem i przed całym światem niezgłębione bogactwo Bożego miłosierdzia. Całe życie św. Siostry Faustyny świadczy o tym, że Bóg pysznym się sprzeciwia a pokornym hojnie udziela swej łaski. Jej świętość jest także znakiem i pokrzepieniem dla ludzi duchowo zagubionych i wewnętrznie rozbitych. Jakże aktualne są słowa św. Siostry Faustyny: "Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego" (Dzienniczek, n. 300). Echem tych słów było wołanie Jana Pawła II w Łagiewnikach 2002 roku: "Jak bardzo dzisiejszy świat potrzebuje Bożego miłosierdzia! Na wszystkich kontynentach z głębin ludzkiego cierpienia zdaje się wznosić wołanie o miłosierdzie. Tam, gdzie panuje nienawiść, chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych, potrzeba łaski miłosierdzia, która koi ludzkie umysły i serca, i rodzi pokój. Gdzie brak szacunku dla życia i godności człowieka, potrzeba miłosiernej miłości Boga, w której świetle odsłania się niewypowiedziana wartość każdego ludzkiego istnienia. Potrzeba miłosierdzia, aby wszelka niesprawiedliwość na świecie znalazła kres w blasku prawdy".

o. Marek Wójtowicz SJ

powrót