Starość to zasłużony odpoczynek, czy...?

Starość nie musi być procesem upadku (…) Kunszt sędziwego wieku polega na tym, by z każdej chwili rozkładu wydobywać nowe wartości. Tomasz Mann W społeczeństwach pierwotnych, na najniższym szczeblu rozwoju cywilizacyjnego, ludzkość cechował wysoki prestiż dla ludzi starych. Starość była okresem w życiu człowieka, w którym korzystał on ze swego dorobku życiowego, stary człowiek cieszył się szacunkiem i uznaniem. U niektórych plemion ludzie starzy pełnili ważne funkcje polityczne, religijne, magiczne.

Już w starożytności

Do największego znaczenia dochodzą ludzie starzy w epoce tzw. klasycznej starożytności: starość święci swe triumfy w starożytnej Helladzie i antycznym Rzymie. Utrwaliła się tu gerontokracja, czego wyrazem był cenzus wieku wymagany dla zasiadania w kierowniczych organach państwa. I tak w Atenach i Sparcie członkiem areopagu mógł zostać obywatel liczący przynajmniej 60 lat. O tych przywilejach starości decydowała właściwa temu wiekowi mądrość. Sokrates cenił sobie rozmowy z ludźmi starymi, dowiadywał się z nich o drodze, którą mieli za sobą, a którą młodsi mieli dopiero przeżyć. Również Platon, jak i Arystoteles, głosili, że rządzić powinni ludzie starzy. Prestiż, jakim cieszyli się ludzie starzy w Grecji, miał za sobą długą tradycję. Już prawodawca grecki, mądry Solon obsadzał najwyższą instancję sądową ludźmi starymi. Katon Starszy o starości pisze: Lacedemon jest najszczytniejszym siedliskiem dla starości, nigdzie bowiem nie udziela się starości więcej, nigdzie nie jest czczona bardziej.

Stereotyp starości

Na temat starości funkcjonują różne stereotypy. Stereotyp może być pozytywny, jeżeli weźmiemy pod uwagę doświadczenie życiowe, mądrość starego człowieka i jego aktywność. Może też być negatywny, jeśli nie uczestniczy on w życiu społecznym, jest nieproduktywny, a jego doświadczenia życiowe są przestarzałe i nieużyteczne. Postawy społeczne wobec starych ludzi - pozytywne, jak i negatywne - nie są wynalazkiem naszych czasów. Wyobrażenie starości i stosunek do niej zależą od wielu czynników. Jednym z nich jest wiek ludzi, dla których starość w różnych okresach życia oznacza coś innego. Kilkuletnie dzieci starość utożsamiają z obrazem konkretnego człowieka: babci lub dziadka. Dotyczy to głównie wyglądu: siwe włosy, przygarbione plecy, powolny chód, używanie laski, zasypianie przy telewizorze, opowiadanie wnukom bajek. U nastolatków zauważa się zrozumienie podstawowych problemów starości: brak sprawności fizycznej i psychicznej, samotność. Natomiast starsza młodzież postrzega starość nie tyle według wieku biologicznego, ale raczej jako postawę wobec życia. Za ilustrację może posłużyć wypowiedź: Człowiek może mieć 60 lat i czuć się młodo, człowiek samotny myśli, że jest stary, ale tylko dlatego, że się nudzi. Trzeba być aktywnym, nie myśleć o sobie, ale o drugich. Obraz starości wśród młodzieży nie jest jednoznacznie pozytywny. Wiele młodych osób uważa, że młodość ma większą wartość, jest bowiem wiekiem pracy, człowiek zaś stary jest już nieproduktywny, a więc niepotrzebny.

Starość wyszła z mody

W Polsce międzywojennej starość była traktowana jako rzecz naturalna. W wielopokoleniowych rodzinach żyli obok siebie przedstawiciele trzech pokoleń, gdzie obowiązywała pewnego rodzaju hierarchia. Dziadkom jakoby z urzędu należało okazywać szacunek, miłość i posłuszeństwo, dla nich nie mogło zabraknąć miejsca w domu. W Nowym Sączu w skansenie, znajdują się domy z podsądeckich wsi, w których małe pokoje zwane alkowami lub bokówkami przeznaczone były dla dziadków. Nie znano pojęcia bezużyteczności, uważano, że na "stare lata" zasłużyli sobie na odpoczynek. Seniorów rodu nazywano często "ozdobą rodziny", słuchano ich opowiadań o minionym życiu, o dokonanych czynach, o ich młodości, liczono się z ich zdaniem. W PRL-u obraz ten uległ nieco zniekształceniu. Ludzie ze wsi masowo migrowali do miast, gdzie czekały na nich mieszkania typu "M". Z tego okresu pochodzi film, którego fabuła odzwierciedla ówczesną sytuację starych ludzi. W ciasnym M-4 nie mogło być miejsca dla dziadka, więc "załatwiono" mu miejsce w domu starców. W ostatniej chwili zauważono, że nie zapakowano jego "nakrycia stołowego", czyli drewnianej miski i łyżki. Wnuczka jednak wyjaśniła rodzicom, że "zachowa to dla nich". W XXI w. starość nie jest modna. Liczy się młodość, uroda, zgrabna sylwetka, praca. Starość spychana jest na dalszy plan jako coś wstydliwego i budzącego lęk.

Jest takie miejsce

Jest takie miejsce w naszym mieście, gdzie ludzie starsi i chorzy dożywają swoich dni w atmosferze rodzinnej życzliwości. Duży, przestronny hol, choinka, czysto i miło. Tu właśnie mieszka 98 pensjonariuszy, z czego 3/4 to kobiety. Najstarszy mieszkaniec ma 101 lat, a najmłodszy 49 (po ciężkiej operacji). Duża liczba mieszkańców to osoby przewlekle chore, wymagające całodobowej opieki, którą sprawuje personel medyczny: pielęgniarki, opiekunki, rehabilitantka, pracownicy socjalni i inni. Pensjonariusze zajmują pokoje jedno lub dwuosobowe, w których mieszkają małżeństwa razem tu przybyłe. 8 stycznia 2012 r. sakramentalne "tak" wypowiedziała para pensjonariuszy w obecności księdza i przedstawicieli Ratusza. 24 grudnia wszyscy pensjonariusze, razem z pracownikami uczestniczyli w wieczerzy wigilijnej, łamali się opłatkiem i przy choince śpiewali kolędy. W każdą niedzielę, święta i pierwsze piątki miesiąca jest odprawiana Msza św. dla pensjonariuszy. W domu tym wielu seniorów może spokojnie spędzić jesień życia. Recepta na godne przeżycie starości (encyklopedia starości) Istnieją dwa sposoby starzenia się: piękny i brzydki. Urodziwe jest starzenie się naturalne, godne, mądre, coraz bardziej uduchowione. Starzenie się naturalne jest wdziękiem starości, starzenie się godne polega na niewstydzeniu się zmarszczek ani w ogóle ciała - że więdnie i zanika. Starzenie się mądre polega na umiarkowaniu, na udostępnieniu pola młodszym, na serdecznym dbaniu o nich najbardziej, a mniej o siebie, na pogodnym uśmiechu starości, na braku goryczy i starczego despotyzmu, a coraz bardziej uduchowione starzenie - na dobrowolnym, a nie przymusowym zbliżaniu się do nicości, na pogodzeniu się ze śmiercią. Te cztery cechy składają się na wtórną urodę, na drugie piękno życia dostępne starości…

Maria Kojs

powrót