Łaska Wielkiego Postu

Rozpoczynamy 40-dniowy okres Wielkiego Postu. Na wzór Chrystusa, który 40 dni pościł na pustyni, walcząc z pokusami i złym duchem, także my chcemy w duchu pokuty przeżyć ten czas, przygotowując się na owocne przeżycie Świąt Wielkanocnych. Wtedy odnowimy nasze przyrzeczenia chrzcielne, przypominając sobie nasz chrzest, poprzez który staliśmy się dziećmi Bożymi.

Pokusy Wielkiego Postu

Każdego roku Kościół daje nam taki czas na nawrócenie, na przemianę życia. Bardzo możliwe, że już do tego się przyzwyczailiśmy i w związku z tym brak nam zapału do pracy nad sobą. Myślimy sobie - przecież już tyle razy próbowałem i niewiele z tego wyniknęło! Czy stałem się lepszym? Oto pierwsza pokusa, którą musimy przezwyciężyć, zaczynając Wielki Post. Może nie bardzo się starałem albo źle się starałem? Innym niebezpieczeństwem jest przekonanie, że nie mamy grzechu. Owszem, jakieś drobiazgi, nic wielkiego. Dlatego uważamy, że nie musimy się poprawiać. To jedna z największych chorób współczesnych. Zanik poczucia grzechu. Trzeba prosić Ducha Świętego, aby pomógł nam zobaczyć nasz grzech. Przy tej okazji warto przypomnieć sobie o istnieniu grzechu zaniedbania. Zaniedbanie dobra jest grzechem.

Postanowienia wielkopostne

Wreszcie jest to czas podejmowania postanowień wielkopostnych. To dobry zwyczaj. Ale nieraz możemy zbyt łatwo zwalniać się od poważnej pracy nad sobą. Zrobię jakiś drobny gest: dam jałmużnę, odmówię sobie słodyczy czy oglądania telewizji i już czuję, że swoje zrobiłem. A to jest iluzja. Najważniejsza jest przemiana wewnętrzna, która musi się w nas w tym czasie dokonać.

Pokuta i nawrócenie

Jaki jest sens prawdziwej pokuty? Obrazuje go obrzęd posypania głów popiołem. Towarzyszą mu słowa, które dobrze oddają sens Wielkiego Postu. Pamiętaj człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz. Są to słowa skierowane do pierwszego człowieka, do Adama, kiedy po swym grzechu został wygnany z raju. Śmierć, jak mówi św. Paweł, jest zapłatą za grzech. Powiedzieć, że jesteśmy prochem, to powiedzieć, że jesteśmy grzeszni. Całe życie Adama i ludzkości jest powrotem dzięki łasce Bożej do raju utraconego. W tym obrzędzie wyznajemy prawdę, że tu na ziemi, na tym łez padole, jesteśmy pokutnikami, że oczekujemy nowej ziemi i nowego nieba.

Trzy filary miłości

Bóg mówi nam także dzisiaj, że nie wszystko jest prochem, że nie wszystko przeminie. Pokazuje nam, jak uchronić się przed przemijaniem. Pokazuje nam to, wskazując na trzy dzieła: modlitwę, jałmużnę i post. Zaraz jednak dodaje, jak używać tych dzieł, aby miały nieprzemijającą, wieczną wartość. Można ich bowiem źle używać. Można ich używać po to, aby inni mnie widzieli. Można ich używać po to, aby poprawić sobie samopoczucie (jaki jestem ofiarny, skoro takie rzeczy podejmuję). Musimy rozdzierać swe serce, a nie szaty.

Trzeba podjąć modlitwę, bo często zapominamy o Bogu i liczymy tylko na własne siły. Przez poświęcenie swego czasu na modlitwę odkrywam, że w całym moim życiu zależę od Boga i w Nim tylko mogę znaleźć bezpieczeństwo i oparcie. Podejmując jałmużnę, przywracam równowagę w relacji z moim bliźnim, z drugim człowiekiem. Nie chodzi jedynie o danie jakiegoś grosza, choć i to jest ważne. Chodzi o miłość do drugiego, o przezwyciężenie swego egoizmu, myślenia tylko o sobie. Jałmużną może być dobre, życzliwe słowo, zainteresowanie drugim człowiekiem, którego sytuacja może być jeszcze gorsza od mojej. Nie bójmy się, jak zatroszczymy się o bliźniego, Bóg zatroszczy się o nas. Wreszcie post to przywrócenie równowagi samemu sobie. Jesteśmy często bardzo niemiłosierni wobec siebie. Katujemy się nadmierną pracą, nie zawsze konieczną, niszczymy swoje ciało przez alkohol, papierosy, objadanie się. Niszczymy piękno naszej psychiki, naszą wyobraźnię przez oglądanie tego, co budzi pożądliwość i wprowadza nieład w nasze wnętrze. Post to miłosierdzie okazane sobie samemu.

To rezygnacja z konsumpcji tego, co mnie niszczy. Te trzy wymiary: modlitwa, jałmużna i post są po prostu drogą do miłości, która nigdy nie przeminie. Jesteśmy głodni miłości i dlatego szukamy jej namiastek, które jednakże rodzą w nas jeszcze większy głód. Wielki Post to czas radosnej przemiany. To czas, w którym możemy zwrócić się ku temu, co jedynie daje sens naszemu życiu: prawdziwej miłości Boga, bliźniego i siebie samego. W Wielkim Poście mamy pokutować za swe grzechy i otwierać się na Boże miłosierdzie. O tym mówi druga formuła przewidziana podczas obrzędu posypania głowy popiołem: Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. W tym właśnie czasie mamy słuchać więcej Słowa Bożego, z którego rodzi się wiara. A wiara powinna prowadzić nas do nawrócenia, czyli przemiany naszego myślenia, naszego życia i postępowania. W tym czasie warto skorzystać ze wspólnych spotkań, które mają nam pomóc. Chodzi tu o rekolekcje i nabożeństwa: Drogę Krzyżową i Gorzkie Żale.

O. Artur Wenner SJ

powrót