Matka Boża Bocheńska

Bochnia to jedno z najstarszych miast w Polsce, obdarzone już w 1253 r. przez Bolesława Wstydliwego przywilejem lokacyjnym. Położona jest w dolinie rzeki Raby, 27 km na wschód od Krakowa. Obecnie miasto liczy ok. 30 tys. mieszkańców. Słynie z kopalni soli kamiennej i oddziału Huty im. T. Sendzimira.

Sanktuarium Matki Bożej Bocheńskiej (Różańcowej)

Mieści się w kaplicy zabytkowej świątyni pw św. Mikołaja biskupa, zbudowanej przed połową XV w. na miejscu pierwotnej sprzed 1253 r. To kościół gotycki, z wnętrzem przekształconym w późnym baroku i silnym powierzchownym nalotem neogotyckim od zewnątrz. Trójnawowy, halowy, bezwieżowy, z prezbiterium zamkniętym wielobocznie, po którego bokach znajdują się kaplice NMP i św. Kingi oraz piętrowa zakrystia. Dach kryty dachówką, ściany rozczłonkowane pilastrami i gzymsami. Na zewnątrz korpus oszkarpowany. W XVIII w. od strony południowej dobudowano kaplicę w której od 2 października 1778 r. znajduje się cudowny obraz MB Bocheńskiej zwany także Różańcową.

Obraz Matki Bożej Bocheńskiej

Jest kopią obrazu MB Częstochowskiej, pochodzącą z XV lub XVIw. Ma wymiary 90x75 cm. Malowany jest na płótnie naciągniętym na modrzewiową deskę. Nieznany malarz pochodził prawdopodobnie z Wieliczki. Nie stworzył on dzieła najwyższej klasy pod względem artystycznym, ale twarz Najświętszej Dziewicy jest pełna wyrazu. Artysta przedstawił oblicze Madonny na podobieństwo matki ziemskiej, utrudzonej życiem. Jej oczy wyglądają na zmęczone, jakby od łez i nieprzespanych nocy. Są jednak pełne litości i zrozumienia dla ludzkich cierpień. Postać Matki Bożej, ujętej w formie popiersia, z Dzieciątkiem na ręku, zwrócona jest frontalnie do patrzącego. Smutny wyraz twarzy Maryi podkreślają dwie rysy na prawym policzku, które upodabniają Ją do MB Częstochowskiej. Mimo smutku twarz tchnie spokojem. Matka Boża na lewej ręce trzyma Dzieciątko o małej, smagłej twarzyczce. Jezus prawą rączką błogosławi patrzących nań pielgrzymów, w lewej zaś trzyma kulę ziemską z krzyżykiem. Również twarz Dzieciątka przypomina biedniejsze raczej dzieci z rodzin mieszczańskich lub górniczych. Na głowach Dzieciątka i Jego Matki widnieją korony podtrzymywane przez aniołów. Całe postacie osłaniają pięknie haftowane sukienki, głównie koloru niebiesko różowego.

Historia kultu Matki Bożej Bocheńskiej

Rozwój kultu można podzielić na trzy okresy. Początkowo obraz znajdował się w domu mieszczanina Krzysztofa Bąkowskiego w Wieliczce, znanego z nabożeństwa do Maryi. Zaufał jej całkowicie podczas pożaru miasta. Jego sąsiedzi uciekali z dobytkiem, on zaś był przekonany, że Matka Boża uratuje miasto. Wyniósł obraz na ulicę i modlił się. Nie zawiódł się. Wielki pożar zatrzymał się przed jego domem a rodzina ocalała. Wszyscy uznali to wydarzenie za wielką łaskę, wyproszoną przez Maryję. Od tej pory właściciel czuł się niegodny przechowywać obraz w swoim domu. Chciał go otoczyć publiczną czcią, więc zaniósł wizerunek do kościoła, z przekonaniem, że miejscowy proboszcz umieści go w ołtarzu. Niestety, proboszcz nie znalazł takiego miejsca i przybił obraz gwoździami do ściany. Zagniewany mieszczanin odebrał obraz i przeniósł go do klasztoru dominikanów w Bochni. Dominikanie, słynący z nabożeństwa różańcowego, które szerzyli wśród mieszczan i górników, otoczyli dar wielką czcią i umieścili obraz w ołtarzu. Kult obrazu bardzo się rozszerzył. Szczególnie wpłynęły na to wydarzenia, kiedy obraz okrył się krwawymi łzami w 1632, 1637 i 1638 roku. Władze duchowne z Krakowa przysłały specjalna komisję do zbadania prawdziwości tych zjawisk, która potwierdziła zgodność z prawdą (po wysłuchaniu licznych świadków).

Od tego czasu jeszcze bardziej wzmógł się kult maryjny w Bochni, który rozszerzał się poza miasto, rozpowszechniane były także kopie obrazu. Drugi okres w rozwoju kultu to lata niewoli politycznej. W 1772 r. rząd austriacki zarządził kasatę zakonu dominikanów. Musieli opuścić klasztor i zostali przeniesieni do Jarosławia. Wtedy to obraz Matki Bożej Różańcowej wraz z pięknym marmurowym ołtarzem i wielu cennymi wotami przekazano do kościoła parafialnego, do dobudowanej w tym celu kaplicy. Atmosfera niewoli, powstania, rabacja chłopska nie sprzyjały pielęgnowaniu pobożności. W 1860 r. poddano obraz renowacji. Wtedy odrodziła się jego cześć, ożyło Bractwo Różańcowe, sprawiono nową zasuwę, na której malarz Stachowicz umieścił tajemnice różańcowe. Trzeci okres rozwoju kultu rozpoczął się po odzyskaniu niepodległości. Proboszcz, ks. Władysław Kuc, wielki czciciel Matki Bożej opisał historię obrazu, wynotował łaski dawne i nowe, ułożył liczne modlitwy maryjne, rozpoczął nowennę przed ważnymi świętami. Starania o koronację rozpoczął bp Leon Wałęga.

Koronacja Cudownego Obrazu

Przysłana do Bochni specjalna komisja zbadała prawdziwość doznanych łask. Bp Franciszek Lisowski przywiózł dekret papieski zezwalający na koronację, która odbyła się 7 października 1934 r. w uroczystości uczestniczyło ponad 120 tys. wiernych. W Kolanowie na równinie amfiteatralnie otoczonej wzgórzami przygotowano ołtarz polowy. Rozdzwoniły się dzwony, grały orkiestry z Krakowa, Niepołomic, Rzezawy i Wiśnicza. Tłumy szły wolno, obraz niesiono w złotej ramie, śpiewano pieśni maryjne. Na całej długości droga była wspaniale udekorowana. W oknach paliły się światła, zwisały flagi. Dzieci rzucały kwiaty, a porządek utrzymywała kompania ułanów. Uroczystą sumę celebrował bp. F. Lisowski, a kazanie wygłosił Biskup Polowy Wojska Polskiego Józef Gawlina. Po sumie rozległa się pieśń Regina coeli laetare, Alleluja. Kiedy dokonywał się akt koronacji, wśród tłumów zapanował nastrój uniesienia. Później wierni zaśpiewali hymn Boże, coś Polskę. Po błogosławieństwie obraz w procesji wrócił do kościoła. Uroczystości koronacyjne zostały przedłużone na cały październik. Najlepszym, duchowym upamiętnieniem koronacji jest codzienne odmawianie cząstki Różańca przed obrazem Matki Bożej. Dwa razy w tygodniu śpiewane są Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP, odprawiane są nabożeństwa w ważnych chwilach życia parafii: I Komunia św. , śluby, itp.

Koronator obrazu

bp Franciszek Lisowski Urodził się 1 października 1876r. w Cieszanowie. Szkołę średnia wraz z maturą ukończył w Jarosławiu. Studia teologiczne odbywał na Uniwersytecie Lwowskim w latach 1896- 98, a potem na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie (1898-1902). 19 sierpnia 1900r. w Rzymie otrzymał święcenia kapłańskie i promocję na doktora teologii i filozofii. Po powrocie do kraju był wikariuszem w Złoczowie, przy parafii katedralnej, w Brodach, a potem pracował w gimnazjach we Lwowie. W 1912 r. podjął wykłady z dogmatyki, wkrótce otrzymując tytuł profesora zwyczajnego. Kolejno pełnił funkcje: dziekana wydziału teologicznego, prefekta, wicerektora i rektora Seminarium Duchownego we Lwowie. Na prośbę metropolity lwowskiego, bpa Bolesława Twardowskiego, papież Pius XI mianował go biskupem pomocniczym we Lwowie. Sakrę biskupią otrzymał 7 października 1928 r. 27 stycznia 1933 r. papież Pius XI mianował go biskupem tarnowskim. Uroczysty ingres odbył się w maju. Jako ordynariusz, bp F. Lisowski rozwinął bardzo wszechstronną działalność duszpasterską: powołał Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej, założył diecezjalny tygodnik "Nasza Sprawa, wykupił z prywatnych rąk Drukarnię Diecezjalną, poświęcił diecezję Najświętszemu Sercu Jezusa, w 1934 r. urządził w Tarnowie Diecezjalny Kongres Eucharystyczny, zorganizował wielką pomoc charytatywną dla powodzian (1934 r.), był organizatorem jubileuszu 900-lecia urodzin św. Stanisława ze Szczepanowa, dokonał koronacji obrazów Maryi w Bochni i Odporyszowie, utworzył pierwszy w Polsce Instytut Wyższej Kultury Religijnej, Diecezjalny Caritas, a w 1938r. w Krzyżanowicach k. Bochni założył Katolicki Uniwersytet Ludowy. W ciągu swego pasterzowania założył 18 nowych parafii i wydał dwa głośne listy pasterskie. W 1935 r. podjął sprawę kanonizacji bł. Kingi, a w 1938 r. utworzył Fundusz Zasiłkowy Księży Diecezji Tarnowskiej. Za wybitne zasługi dla Kościoła i Ojczyzny Prezydent RP, Ignacy Mościcki odznaczył go orderem Polonia Restituta. Zmarł 3 czerwca 1939 r. w czasie udzielania święceń w katedrze tarnowskiej.

Michał Nowakowski Fot. Marek Nowakowski

powrót