Kto ma ochotę na trening

Wielu dziś nie zdaje sobie sprawy z faktu, że tuż obok nich toczy się ciągła batalia, w której nie wiadomo czemu nie chcą zwyciężać, ba - nawet nie chcą uczestniczyć! Zamiast tego wolą pełzać po okręgu wielkiego placu, na środku którego codziennie czeka na nich nowy Skarb - jakże wygodnie przez nich nazywany: "nieosiągalnym". "Biada sercom tchórzliwym, rękom opuszczonym i grzesznikowi chodzącemu dwiema ścieżkami." (Syr 2, 12)

Tymczasem jedynym, najwierniejszym i najsurowszym zarazem Trenerem - jest Bóg. To On, przez rodziców i innych ludzi uczy nas tego, aby kolejny budzący się do życia dzień, witać znakiem krzyża - symbolem męstwa, waleczności, a nade wszystko przelanej za nas krwi. Wielu mężczyznom wydaje się, że modlitwa to rytualny obrządek - stracony, na recytację słodkiej formułki, czas. Jakaż to bzdura! Modlitwa, może stać się duchową rozgrzewką jaką każdy z nas otrzeźwi i przygotuje swój umysł do walki w nadchodzącym dniu. Mój i Twój Trener "jak bohater (...), i jak wojownik pobudza waleczność; rzuca hasło, okrzyk wydaje wojenny, góruje męstwem nad nieprzyjaciółmi."

(Iz 42, 13). Nie zawsze jest łatwo. Nieraz, kiedy już krzyczysz: "Dość, nie wytrzymam!", On ćwiczy Cię dalej, bo wie, że poznany wówczas ból da Ci nową broń, którą zdobędziesz jeszcze większe rzeczy. Syrach wyraźnie zaznacza: "Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie!" (Syr2, 1). Trener ciągle podwyższa nam poprzeczkę, ale jednocześnie daje wszystko co jest potrzebne do jej przeskoczenia! Nigdy nie ustawia jej na wysokości, której nie zdołamy pokonać. Jedną z prób z pewnością jest poszukiwanie nowych form modlitwy - źródła, z którego będziesz czerpał i świadczył nie słowem, a działaniem! Nie sztuką jest chwalić się odwagą w języku, będąc gnuśny i leniwy w swych czynach. Modlitwą, którą dosłownie można nazwać tarczą - jest Ryk Jelenia, inaczej nazywany Puklerzem Św. Patryka. To zbroja, którą otrzymujesz od Trenera, kiedy wysyła Cię na starcie z czekającym przeciwnikiem. "Jego wierność to puklerz i tarcza. Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a lwa i smoka będziesz mógł podeptać." (Ps 91) Taką obietnicę składa Ci Miecz Obosieczny. Nasze życie to także przystanięcia, kiedy musimy "uzupełnić płyny", na drodze wiecznego maratonu. Księga Przysłów jednak doskonale oddaje konsekwencje ciągłego czekania:

"Przewlekłe czekanie jest raną dla duszy, ziszczone pragnienie jest drzewem życia." (Prz 13, 12) Jeśli więc jest coś, co wymaga w twoim treningu zmiany - pracuj nad tym. Dostosuj swój duchowy jadłospis w taki sposób, abyś czuł się jednocześnie lekki i twardy jak skała. W filmie "Rocky" główny bohater przygotowując się do walki biegał ulicami Filadelfii kończąc trening na szczycie kilkunastu schodów tamtejszego Muzeum Sztuki. Wówczas, zmęczony ale zarazem szczęśliwy, wyciągał swą pięść w stronę słońca i krzyczał: "Udało się!" Kiedy zmarł mu ukochany trener, Rocky przypomniał sobie jego wielki trud i naukę, dzięki której mógł doświadczać tego uczucia. Twój Trener żyć będzie wiecznie - w Tobie, jeśli tylko pozwolisz mu się trenować, z odbytych zaś sparingów wyciągając naukę do ciągłego rzeźbienia swojego "jestem".

Więcej o "Ryku Jelenia", samą modlitwę i ciekawy sposób jej odbycia, znajdziesz pod tym adresem: http:// www.revoltadiscreta.pl/?p=2529.

Krzysztof Kołacz www.rebeliant-prozy.blogspot.com na trening?

powrót