Designerka

Madzia z Nowego Sącza Madzia pochodzi z Nowego Sącza, z naszej parafii. Do kościółka kolejowego przychodziła na msze dziecięce prowadzone przez Gargamela, a potem należała do wspólnoty MAGIS. Dziś - choć ma dopiero 20 lat - mówi się o niej w środowisku z szacunkiem "pani Magdalena Golańska", ponieważ jej artystyczna, ręcznie wykonywana biżuteria zaczyna podbijać Polskę, a nawet trafia w ręce koneserów spoza naszego kraju.

Jak odkryłaś, że Twoją pasją jest robienie biżuterii? Od kiedy się tym zajmujesz?

W zasadzie od dziecka ciągle robiłam jakieś własnoręczne wyroby - maskotki, ciuszki dla lalek. Zawsze mnie to fascynowało. 5 lat temu w jakiejś gazecie natknęłam się na ręcznie robioną biżuterię. Bardzo mnie to zaciekawiło. Zaczęłam zgłębiać wiedzę na ten temat, szukać materiałów. Szczególnie wpadła mi w oko biżuteria malowana. Kupiłam więc pierwszą masę i zaczęłam robić własne kolczyki. Bardzo mnie to pochłonęło i spodobało się też innym. Dwa lata później zaczęłam sprzedawać swoją biżuterię. Na początku w szkole, wśród znajomych.

Twoje kolczyki są nie tylko ekologiczne, ale też w całości wykonane ręcznie. Drewno, srebrne bigle, malowanie, inkrustacja… Wykonywanie takiej biżuterii musi być mozolne!

Tak, ale uwielbiam to! Niesamowicie fascynuje mnie, że ręcznie robiona biżuteria jest tak niepowtarzalna i wyjątkowa. Poza tym w pewien sposób mogę dyktować "modę biżuteryjną" kobietom. I wielką radość mi sprawia, kiedy inni są zadowoleni z moich wyrobów. Obecnie robię biżuterię codziennie. Poświęcam temu wiele czasu. Codziennie uczę się też, jak rozwijać swoją firmę i promować ją.

A Twoja firma działa oficjalnie? Gdzie można Cię znaleźć?

Oczywiście, że oficjalnie. Nazywa się Golańska-Design. A ponieważ dziś wszystko najszybciej przychodzi z Internetu, to także i moje kolczyki możesz łatwo znaleźć i kupić na stronie www.golanska-design.pl. To mój wirtualny sklep. Oczywiście można się też kontaktować ze mną osobiście.

Nie bałaś się w tak młodym wieku startować z własnym biznesem? \

Już tutaj, w kościółku kolejowym, a zwłaszcza dzięki temu, że podjęłam formację we wspólnocie Magis, nauczyłam się realizowania swoich pragnień i talentów. Od początku uderzało mnie nauczanie Ojca, który stawia na odwagę, życie marzeniami. Gdybym nie trafiła do wspólnoty, to teraz pewnie byłabym na jakiś nudnych studiach. Bez wątpienia odwagę do samodzielnego działania mam od Boga.

Skąd jeszcze czerpiesz inspiracje?

Z głowy. W zasadzie cały czas obserwuję to, co się dzieje dookoła. Później przekazuję to po swojemu w swojej biżuterii.

Jakiej rady udzieliłabyś młodym kobietom, które często boją się podążać za swoimi pragnieniami?

Dziewczynom, które nie wiedzą, co zrobić ze sobą po maturze polecam roczną przerwę. Warto pójść do pracy, rozejrzeć się. Spróbować czegoś nowego. Przede wszystkim trzeba się wsłuchać w swoje serce. Wewnętrzny Głos zawsze dobrze podpowiada. Potem trzeba już tylko odwagi, by iść za tym, czego naprawdę się chce.

Z Magdaleną Golańską, właścicielką firmy i witryny GOLANSKA-DESIGN.PL rozmawiała Karolina Żelasko

 

powrót