KARNAWAŁ!

Rio de Janeiro, zapusty, bale maskowe, pochody, szampańska zabawa, połyskujące cekinami i brokatem stroje zgodne z obowiązującymi trendami oraz niebagatelne ceny - to pierwsze skojarzenia z karnawałem - okresem między Nowym Rokiem, bądź, jak niektórzy uważają, 6 stycznia czyli świętem Trzech Króli a Środą Popielcową. Wypełniają go bale i zabawy taneczne większego bądź mniejszego formatu. Lokale prześcigają się w ofertach balów, z inicjatywy władz co większych i bardziej przedsiębiorczych miast organizowane są także koncerty, imprezy otwarte dla szerokiej publiczności na płytach rynku, lodowiskach czy halach sportowych, ba, nawet w centrach handlowych. Nie brak też wytwornych bankietów z udziałem polityków, gwiazd dużego i małego ekranu i notabli. Projektanci mody przygotowują specjalne kolekcje strojów karnawałowych dla pań i panów, zgodnie z panującymi trendami błyszczące lub matowe materiały, eksponujące ciało fasony i kształtujące sylwetkę kolory i odcienie. Nie wspominając o dodatkach, biżuterii, makijażu… Myślę, że większość z nas pamięta szkolne zabawy karnawałowe z obowiązkowym przebraniem (być w tym roku Zorro, Supermanem czy kowbojem?), maską, brokatem na włosach, wybieraniem króla i królowej balu. Tradycja uczczenia karnawału zabawą obecna jest już w przedszkolu, gdzie dzieci pociesznie brykają w sali przystrojonej balonikami i śnieżynkami własnej produkcji i śpiewają aktualne przeboje i nieśmiertelne hity dziecinnych lat. Tradycyjne bale to wystawne i huczne imprezy z dużą ilością tańca i poczęstunkiem, aby móc się wyszaleć przed mającym nadejść postem. Słowo "karnawał" oznacza z języka łacińskiego "wóz w kształcie okrętu".

W czasach starożytnej Grecji i Rzymu wozy takie przewodziły paradom na cześć pogańskich bogów, którym towarzyszyły wyuzdane zabawy przy winie, tańce, biesiady i maskarady. Inne pochodzenie tego słowa oznacza "pożegnanie mięsa", co wskazuje na zapowiedź postu. W średniowieczu z hucznego obchodzeni karnawału słynęła Wenecja, w czasach późniejszych również Rzym, Hiszpania, Portugalia, Francja, Niemcy. Stamtąd wesoły zwyczaj trafił także do naszego kraju, naznaczając go własnym obyczajem i temperamentem narodowym. W czasach szlacheckich w Polsce ulubioną rozrywką karnawałową były polowania oraz kuligi prowadzące od dworu do dworu, finałem których były biesiady i tańce. Wystawne bale dawały również sposobność dobrze urodzonym i wychowanym pannom do nawiązania nowych znajomości i pozyskania majętnych i odpowiednio skoligaconych konkurentów do ręki. W karczmach można było usłyszeć rymowane zachęty do wyjścia na parkiet: Kiej ostatki, to ostatki, cieszcie się dziouchy i matki, kiej ostatki to ostatki, niech tańcują wszystkie babki (…) Od zawsze karnawał był ściśle związany z tańcami, co wywodzi się z tradycji agrarnych zapewniających płodność ziemi. W dawnych czasach praktykowano tańce wokół ogniska oraz przeskakiwanie ognia.

Od tego, jak wysokie były skoki, miało zależeć jak wysokie urośnie zboże w danym roku. Obecnie najsłynniejszym karnawałem jest ten w Rio de Janeiro, datujący swój początek już w połowie XVII wieku. Trwający parę dni, najbardziej dynamiczny i barwny pochód, podczas którego odbywa się przekazanie uczestnikom kluczy do miasta. Tłumy podziwiają pokazy sztucznych ogni oraz tancerzy prezentujących swe umiejętności w sambie. Europejskim odpowiednikiem brazylijskiej karnawałowej zabawy ulicznej jest Wenecja. Popularne maskarady przyczyniły się do wznowienia sztuki tworzenia masek ręcznej roboty. Na ulicach zamaskowani przebierańcy mają pełną swobodę i anonimowość, co więcej, do dobrego obyczaju należy pozdrowienie takiej osoby skinieniem głowy. Kostiumy i maski związane są oczywiście z teatrem, nie brak zatem scenek ulicznych wyśmiewających absurdy codziennego życia. Rzec można: co kraj to obyczaj. Czy wybór padnie na salę balową, uliczny korowód czy imprezę plenerową, celem jest dobra zabawa. W granicach rozsądku oczywiście.

Mari

powrót