Tajemnica IV Radosna: Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni (Łk 2, 22-40)

Tak bowiem napisane jest w Prawie Pańskim: "Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, Każda kobieta izraelska miała obowiązek stawienia się w świątyni w czterdzieści dni po urodzeniu chłopca, celem dokonania obrządku oczyszczenia i złożenia przy tym podwójnej ofiary. Była zobowiązana przynieść jednoroczne jagnię na ofiarę całopalną oraz gołąbka na ofiarę zadośćuczynienia i oczyszczenia. Ludzie ubodzy mogli przynieść ze sobą dwa młode gołębie lub parę synogarlic. Z Ewangeli św. Łukasza wynika, że Święta Rodzina należała do ubogich rodzin.

Zrodzenie Syna Bożego przez Maryję nie spowodowało nieczystości legalnej, lecz Ją uświęciło i obdarzyło najzaszczytniejszym i jedynym tytułem Theotokos - Bożej Jednakże Maryja z głęboką pokorą poddała sią temu prawu i przybyła do świątyni, by złożyć przepisaną ofiarę. Do wspomnianych dwóch ofiar dochodziła trzecia najważniejsza. Każdy syn pierworodny był poświęcony Bogu i dlatego musiał zostać wykupiony ceną pięciu syklów srebra. Dzięki tej ofierze dziecko zostawało wykupione i matka zabierała je ze sobą. Dla Maryi ofiara ta miała głębsze znaczenie. Dla Niej ten obrzęd był czymś więcej, niż zewnętrznym wypełnieniem przepisu Prawa. Maryja rzeczywiście w Sercu swoim poświęciła Dziecię Jezus Ojcu Niebieskiemu i ofiarowała siebie hojnie i wielkodusznie. Dzięki znajomości Pisma świętego wiedziała, że Mesjasz będzie cierpiał policzony między złoczyńców. A teraz Starzec Symeon potwierdza proroctwa Starego Testamentu i wypowiada bolesną prawdę dotyczącą przyszłości Matki Mesjasza: A Twoją duszę miecz przeniknie aby na jaw wyszły zamysły serc wielu (Łk 2, 35). Maryja jako uboga Matka nie musiała składać w ofierze baranka. W swoim własnym Synu widziała ofiarnego Baranka Poznała wyraźnie swoje powołanie: miała wychować Syna, aby On jako prawdziwy Baranek Boży przelał swoją Krew za grzechy wszystkich ludzi jako Zbawiciel świata. Maryja słuchając przepowiedni Symeona wyraża zgodę na to co ma się wydarzyć z jej Synem i z Nią samą. Wypowiedziane pierwej "Fiat - Niech mi się stanie" nie cofnie nigdy i wytrwa, aż do końca, aż do końca męki krzyżowej Syna. Maryja będzie żyła kierując się swoim pokornym "Fiat" - w cichym nastawionym na ofiarę poddaniu się woli Bożej.

Przybyła do świątyni pełna radości. Powróci do domu w milczeniu, z mieczem w Sercu, rozważając usłyszane w świątyni słowa. Czy na tym się zatrzymuje? Nie! Pokorna Służebnica Pańska wybiega myślą daleko w przyszłość. Ufa Bogu i wierzy, że najbardziej gorzka ofiara i cierpienie zostaną opromienione przyszłą chwałą! "Któż jak Bóg"! Kiedy wyrusza w drogę powrotną do domu, wstępuje świadomie i odważnie na drogę ofiary. Tak musi być, jest przecież Matką Odkupiciela. Jednak Jej cel jest pełen światła i błogosławieństwa. Maryja ofiaruje Jezusa Bogu Ojcu, a z Nim poświęca samą siebie. To wszystko składa Bogu, doączając do tego ofiarę ubogich ludzi dwa młode gołębie. W jaki sposób w naszym życiu urzeczywistnia się tajemnica ofiary? Podobnie jak Maryja złożyła w ofierze Jezusa, tak i my możemy złożyć w ofierze Bogu Ojcu tę samą ofiarę. Możemy uczynić to podczas każdej Mszy św. składając Bogu Jezusa Eucharystycznego. Jesteśmy bardziej, niż ubodzy ze względu na ułomność i grzeszność natury ludzkiej. Wzrastanie w świętości wymaga nie lada ofiary, by wyniszczyć w sobie miłość własną, czyli egoizm. Każdą miłość mierzy się wielkością ofiary. Maryja ofiarowała wszystko co miała, ogołociwszy się ze wszystkiego kochała Boga Sercem całym i niepodzielnym! Św. Ignacy w kontemplacji pierwszej, drugiego tygodnia "Ćwiczeń duchowych" wzywa tych, którzy by chcieli więcej kochać i odznaczyć się w służbie króla, by złożyli "z siebie ofiarę większej wartości i większej wagi". Maryja złożyła z siebie ofiarę największej wartości i największej wagi ze wszystkich ludzi. A jaka jest twoja ofiara ...?

Opracował o. Wojciech Łokieć SJ

powrót