To dziś nie sprzedaje się dobrze

W sobotę 12 grudnia, dokładnie 4 dni po uroczystości "wylania", którą przeżyliśmy z seminarzystami, odbył się nasz "koncert niespodzianka". Love Story, bo taka jest nazwa zespołu. Przyjechał do nas z Raciborza, choć tak naprawdę ludzie w nim grający pochodzą z różnych części Polski. Koncert bynajmniej nie był zarezerwowany tylko dla nas strychowiczów, zaproszenie płynęło z ambony już kilka tygodni wcześniej, wisiały także plakaty z przykuwającym wzrok i serce zaproszeniem.

Mimo to 12 grudnia nie przyszły tłumy. Na koncercie znalazł się dziennikarz jednej z poczytnych gazet w Nowym Sączu. Kiedy kilka dni później znalazłam wzmiankę w gazecie, było jedynie zdjęcie zespołu, wymieniono ich z nazwiska, i "górnolotny" jednozdaniowy opis, że dali niecodzienny koncert… No tak, przecież kto by im kazał pisać, że grali o czystości, o Czystej Miłości, że siódemka tych młodych ludzi ma od 18 do 22 lat, a w tym, co robią i o czym śpiewają, są tak autentyczni i naturalni, że człowiek słucha z zapartym tchem. Dlatego nam nie wystarczył koncert, gdy wszyscy się rozeszli, my zaprosiliśmy ich na górę, na nasz "strych", by zapytać, dlaczego i właściwie po co chcą śpiewać o czystości. To dziś nie sprzedaje się dobrze, bo za dużo kosztuje…

Dlaczego o Miłości? Magda: Bo tylko to jest w życiu ważne na dobrą sprawę, bo Jezus jest Miłością. kiedy na mnie patrzysz już nie widzę wielkich miast widzę tylko Ciebie i twój Blask nie potrafię odejść w tym duecie pragnę trwać Twoja Czysta Miłość Jak sobie poradziliście z kwestią tematyki? Bo dziś przecież czystość to obciach.

Magda: Myjemy się (śmiech). Asia: Ja studiuję w Raciborzu resocjalizację na 3. roku. Moja grupa ćwiczeniowa liczy 30 osób, spośród których tylko ja i mój kolega nie mieliśmy żadnych kontaktów seksualnych. Przed pójściem na studia temat seksu nie był popularny, tzn. nikt nie mówił o tym z kim sypia itd., a teraz, kiedy rankiem spotykam się ze swoimi koleżankami z roku, słyszę zdanie zaczynające się od przekleństwa na to, że musiały wstać, a tak dobrze im się spało z ich chłopakiem. Osobiście nie wstydzę się mówić, że żyję w czystości, że mam taki zespół itd., choć ludzie u mnie na roku różnie reagują. Wszyscy przyzwyczaili się, że Asia to taka cnotka, kiedy poruszamy różne tematy np. aborcji, ja zawsze pytam - a co sądzicie o czystości? - Na co oni - oj, Asia jak zwykle to samo. Ale zauważam, że dziewczyny w mojej grupie nie są szczęśliwe, jedna koleżanka powiedziała mi kiedyś: "wiesz Asia, ja śpię z moim chłopakiem, ale nie jestem szczęśliwa, bo odkąd zaczęłam z nim spać, on przestał mnie szanować". Myślę, że żyjąc w nieczystości, mając nieczyste myśli, zamiary, człowiek tak naprawdę nie jest do końca szczęśliwy. Widziałam dziewczynę stała i płakała, w ręku trzymała taniego papierosa słyszałam jej kłamstwa i przekleństwa ludzi 'to ta mała szmata sprzedaje się wieczorem' widziałam dziewczynę, krótka bluzka mini mówiła, że musi inaczej dziś nie można, wzrok pieszych ją hańbił, przecież bez przesady nie trzeba od razu lądować na ulicy…

Talitha kum, mówię Ci dziewczynko wstań, ona nie umarła lecz śpi, jeszcze życie wyjdzie Ci" Mówi się, że to mężczyźni mają problem z czystością, ale to nieprawda, bo kobiety też mają, może tylko w innym aspekcie. Dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo, ja potrzebuję czuć, że mój chłopak się mną opiekuje, ale zawsze trzeba pamiętać, że to Bóg jest najważniejszy. On zawsze jest nad nami, i tak naprawdę to On się mną opiekuje i posłał mi właśnie takiego chłopaka: gdy dwoje ludzi się spotyka potrzeba Ciebie Ty dajesz nam prawdziwe więzi takie jak w niebie, wiernie znajdujesz nasze dusze pokornie czuwasz i dobrze wiesz że Miłość wierna prosta Czysta Ona jedyna ma sens. spisała

B.Ś. Obszerną rozmowę z członkami zespołu możecie przeczytać na stronach internetowych: www.dastrych. edu.pl i www.kolejowa.pl

 

powrót