Refleksja o dobru

Bo dobroć Pana Boga…
Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? (Mt 20)

"Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasza dobroć moją dobrocią - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak dobroć moja - nad waszą dobrocią i myśli moje - nad myślami waszymi". Idzie o pojęcie, definicję dobra! O rozumienie tego, co jest dobre… A to wymyka się nam, naszym myślom, naszym przewidywaniom… Tu może tkwi problem ludzkości, która wie o istnieniu i rozwijaniu się dobra, ale skupia się na tym, co złe, niedobre… skupia się, bo pociąga ją sensacja! Dobro nie jest sensacyjne, nie jest atrakcyjne. Obrażeni na "dobroć" Boga, bo skoncentrowani na sobie - tu kolejny problem naszego "tu i teraz". Tak wysublimowane formy egoizmu przenikają nas, że czasami nie umiemy ich odróżnić, nazwać po imieniu i wyeliminować. Tutaj koncentracja na sobie, w jakże szacowne imię "sprawiedliwości społecznej", nie pozwala być dobrym. Dobro dostrzega drugiego, koncentruje się na bliźnim i jego potrzebach. Gdzieś uczyć się nam trzeba logiki Boga, która nie jest naszą logiką, która jest ponad logiką człowieka. Co ją odróżnia?

Bóg wychodzi do człowieka czekającego na Niego - ci pracownicy z przypowieści czekali, oczekiwali, i byli gotowi… Wychodzi wielokrotnie, a oni z cierpliwością czekają… Wychodzi nawet wtedy, kiedy już "nie opłaca się", bo dzień już się kończy… bo już nie ma sensu… każdy otrzymał to, co słuszne. Wychodzi i troszczy się o człowieka - interesuje go jego życie, wie, że bez Niego człowiek umrze, zniszczeje, nie odnajdzie się… troska o życie, o danie tego, co konieczne do życia, do przeżycia - ów "jeden denar" jest dziennym utrzymaniem rodziny! To zadanie dla człowieka, który pracuje w winnicy, współpracuje! Czyli nie obijanie się, trzymanie rąk w kieszeniach…

Nie ogląda się na opinię ludzi - nie przejmuje się wyrzutami, zarzutami, oskarżeniami… chce czynić dobro i czyni je! Bo dobro obdarza życiem! Nadaje sens temu życiu! Dobro, które rozwija skrzydła, które otwiera oczy! Wyzwala siłę, o której się nam nie śniło! A czynienie dobra kosztuje wysiłek… Najlepszą szkołą logiki Bożej jest Jezus Chrystus, Syn Boży. Paradoks goni paradoks. Tajemnica przenika tajemnicę. Ojciec, który z miłości-dobroci posyła Go, aby ten zginął, został zabity… bo każde dobro jest (będzie) ukrzyżowane… i świadectwo Pawła: "Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk". Tylko kontemplując Jego życie nauczymy się Jego dobroci! Dobroci, która dostrzega i kocha każdego człowieka… dobroci, która dotyka chorych na "trąd", która tłumaczy, która nie zniechęca się… dobroci, która oddaje życie, by tym życiem obdarować…

o. Robert Więcek SI

powrót