Wizyta u chorych

Przed świętami nowosądeccy Magi sowicze wyruszyli ze wspar ciem do chorych naszej parafii. Udało nam się trafić do ok. 30 osób, z którymi mogliśmy odbyć bardzo sympatyczne rozmowy jak również pomodlić się wstawienniczo o potrzebne łaski - w szczególności o zdrowie. Kończąc odwiedziny pozostawiliśmy życzenia i drobne podarunki, które sami wykonaliśmy, nawzajem życząc sobie kolejnego spotkania. Mateusz Leksan

Wspólnotowe czuwanie

Czy kiedykolwiek przypuszczałbyś, że sam Jezus Chrystus chce do Ciebie przemówić? Ile razy powiedziałeś, że jego głosu nie da się usłyszeć, że On nie mówi? Pomyśl... Ile razy pomyślałeś, że może to Ty nie chcesz go słuchać? Czuwanie wspólnoty MAGIS odbyło się w sali widowiskowej. Na początek krótkie przepowiadanie ojca Fabiana i Pączka (jednego z uczestników). Następnie dwie uczestniczki podzieliły się z nami swoimi świadectwami doświadczenia miłości Bożej. Czuwanie posłużyło pojednaniu się naszej wspólnoty. Duch Boży poprowadził nas przez nie śpiewająco. Warto było tam być. Pan z całego serca chce do Ciebie mówić... Ale czy Ty z całego serca chcesz go słuchać? Jego głos brzmi tak jak Twój! „Elvis”

Kolęda

Z radosnym śpiewem przy akompaniamencie gitary, w otoczeniu aniołów, królów i diabełków poszliśmy śpiewem głosić dobrą nowinę o narodzinach naszego Pana. Głos nasz rozbrzmiewał w wielu domach w pobliżu ul. Granicznej i Grunwaldzkiej, niosąc tym samym radość i ciepłe słowa życzeń na nadchodzący Nowy Rok. Wszystkie zebrane przez nas datki zostaną przekazane na rekolekcje Magisowe, które odbędą się w najbliższym czasie. Serdecznie dziękujemy za miłe przyjęcie naszej wspólnoty! Ewelina Delong

Magisowy Sylwester

W nocy z 31.12.2006 r. na 1.01. 2007 r. odbyła się impreza, na której świętowaliśmy Nowy Rok. Sylwestrowy bal rozpoczęliśmy około godziny 20.00. Najbardziej wytrwali pozostali na parkiecie, za który posłużyła sala widowiskowa do ok. 3.00 nad ranem. O północy wyszliśmy na zewnątrz, aby obejrzeć pokaz fajerwerków. Wśród kolorowych wybuchów życzyliśmy sobie wszystkiego najlepszego na nowy rok. Tegoroczny Sylwester był jedną z najdłuższych imprez, jakie organizował nowosądecki Magis.

Maciej Ligiera

 

Z życia wspólnoty

Na pierwszy rzut oka... Moje pierwsze wrażenia we Wspólnocie Magis Wyobraź sobie ze wszystko co robisz, to tylko sen. Każdy Twój krok, każdy oddech jest tylko złudzeniem. Zastanawiasz się, jaki sens ma cale Twoje życie i co Ty tu właściwie robisz, naokoło widzisz tylko zło... Nagle się budzisz i wszystko nabiera barw. Otwierasz oczy i spostrzegasz ludzi, którzy się o Ciebie troszczą. Stąpasz po ziemi zostawiając na niej ślady, obok których zawsze są ślady Boga. Czasem w trudnych chwilach Twojego życia jedne z tych śladów znikają. Wtedy jednak On Cię nie opuszcza, tylko niesie na swoich ramionach! Chciałbym podziękować o. Fabianowi za stworzenie Magisu, dzięki któremu w 2 miesiące, zbliżyłem się do Boga bardziej niż przez 16 przespanych lat mojego życia. A jeśli ktoś kiedyś powie, że to wszystko nie ma znaczenia, bo i tak wszyscy się nie zmienią, odpowiem... Miało znaczenie dla mnie!

Kamil Radzik

Krótka refleksja o grupowym spotkaniu...

Jeden z tematów spotkań Magisowych w sposób szczególny skłonił mnie do refleksji. Animatorka przytoczyła opowieść o kobiecie, żyjącej w rozpuście. Trwała ona w tym stanie aż do momentu odkrycia ciężkiej choroby, która była dla niej nie karą za swe czyny, lecz ratunkiem. Rekolekcje głoszone w owym czasie w pobliskim kościele sprawiły, iż uwierzyła ona w dobroć i łaskę Boga. Gdy słuchała ich z ukrycia, przeszywały jej serce, wiedziała ona bowiem, że te słowa Bóg kieruje teraz właśnie do niej. Podczas jednego z kazań usłyszała słowa księdza, które głosiły, iż jej wiara ją uleczyła. Słowa te uzdrowiły nie tylko jej ciało, lecz i ducha. Bóg w swoim miłosierdziu kocha każde swe dziecko. Każdy z nas jest po części tą kobietą. Popełniamy błędy, które oddalają nas od Boga, lecz gdy przyjdziemy do Niego skruszeni, On przyjmie nas z całą swą Ojcowską miłością. Nie ważne jest, ile razy upadniemy lecz to, ile razy podniesiemy się do walki z naszymi słabościami i grzechami. Bóg kocha nas takimi jakimi jesteśmy, bo w Jego oczach wszyscy jesteśmy równi. Moje przemyślenia...

powrót