ROK MIŁOSIERDZIA:
rozważania duchowe Miłosierdzie niejedno ma imię

Wśród czcicieli miłosierdzia Bożego od niedawna funkcjonuje określenie „nowa wyobraźnia miłosierdzia”. Pochodzi ono z listu apostolskiego Jana Pawła II Novo millennio ineunte, wydanego na zakończenie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Pod koniec listu Papież wzywa wszystkich wiernych Kościoła do świadczenia miłosierdzia zgodnie z Chrystusowym poleceniem. Św. Mateusz w swojej Ewangelii ukazuje obraz sądu ostatecznego, na którym Jezus zapyta o zaspokajanie Jego potrzeb, gdy był głodny, spragniony, nagi, chory, gdy był przybyszem czy w więzieniu (25,35-36). Ewangeliczne miłosierdzie obowiązuje nadal, tym bardziej, że krajobraz ubóstwa może poszerzać się bez końca, jeśli do starych jego form dodamy nowe, dotykające często także środowisk i grup ludzi materialnie zasobnych, którym wszakże zagraża rozpacz, płynąca z poczucia bezsensu życia, niebezpieczeństwo narkomanii, opuszczenie w starości i chorobie, degradacja lub dyskryminacja społeczna. Trzeba, aby w obliczu tej sytuacji chrześcijanin uczył się wyrażać swą wiarę w Chrystusa przez odczytywanie ukrytego wezwania, jakie On kieruje do niego ze świata ubóstwa (...).

Potrzebna jest dziś nowa wyobraźnia miłosierdzia - napisał Jan Paweł II w Novo millennio ineunte. Do tego orędzia Ojciec Święty odwołał się w swojej homilii 18 sierpnia 2002 r. na krakowskich Błoniach: W obliczu współczesnych form ubóstwa, których, jak wiem, nie brakuje w naszym kraju, i zaapelował: Niech tej wyobraźni nie zabraknie mieszkańcom Krakowa i całej naszej Ojczyźnie. Niech wyznacza duszpasterski program Kościoła w Polsce. Niech orędzie o Bożym miłosierdziu zawsze znajduje odbicie w dziełach miłosierdzia ludzi. Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata. Sprawowana wtedy Msza święta i cała ta krótka, ale jakże bogata w duchowe treści pielgrzymka, odbywała się pod wymownym hasłem: Bóg bogaty w miłosierdzie. Przeto cytowaną tu już homilię Papież rozpoczął od słów Jezusa: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem, albowiem istotnym elementem miłosierdzia - obok najważniejszego elementu, jakim jest ufność - które na wzór Chrystusa Zbawiciela mamy świadczyć naszym bliźnim, jest ewangeliczne otwarcie się na drugiego człowieka i świadczenie mu miłosierdzia czynem, słowem lub modlitwą. W wydanej niedawno w Sanktuarium Miłosierdzia w Łagiewnikach Regule członków Stowarzyszenia Apostołów Bożego Miłosierdzia „Faustinum” poleca się kształtowanie nowej wyobraźni miłosierdzia, co pozwoli nie tylko dostrzegać wielorakie potrzeby ludzi, ale także stosować właściwe środki i sposoby przychodzenia im z pomocą.

Polecenie to odnosi się do wszystkich czcicieli miłosierdzia Bożego, a także - z tytułu przyjętego Chrztu świętego - do wszystkich członków Kościoła Chrystusowego. Kształtowanie „nowej wyobraźni miłosierdzia” to ciągłe i długotrwałe - być może trwające przez całe nasze życie - uwrażliwianie się na potrzeby materialne i duchowe naszych bliźnich, zarówno najbliższych nam, jak i dalszych i bardzo dalekich (np. ofiary trzęsienia ziemi w Iranie). Proces kształtowania będzie przebiegał z pomocą mądrości objawionej w Piśmie Świętym, w Chrystusowej Ewangelii, zgodnie z na uczaniem Kościoła, a zwłaszcza Jana Pawła II, którego słusznie nazwano Papieżem od miłosierdzia Bożego. Proces kształtowania nowej wyobraźni miłosierdzia będzie przebiegał przede wszystkim poprzez poznawanie i zgłębienie posłannictwa św. Faustyny, zleconego jej przez Chrystusa, a zawartego w Dzienniczku. Istotne jest, aby poznawanie i zgłębianie miłosierdzia Bożego kształtowało jak najdokładniej nasze miłosierdzie w stosunku do innych.

Winniśmy zatem postępować w taki sposób, aby w każdej chrześcijańskiej wspólnocie ubodzy czuli się jak u siebie w domu - poleca Jan Paweł II. Miłosierdzie słów potwierdzajmy więc miłosierdziem czynów. Bezpośrednio „drogocennemu ciału” potrze- -bne są uczynki miłosierne co do ciała, aby głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych grzebać. A jednak to uzasadnione przekonanie egzystencjalne nie dewaluuje ponadczasowej nauki Jezusa, wyrażonej na przykład w retorycznym pytaniu ewangelicznym: Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? (Mk 8,36-37). Zgodnie ze słowami Jezusa ważniejsze są więc uczynki miłosierdzia, odnoszące się do duszy: grzeszących upominać, nieumiejętnych po uczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych. Ich spełnianie w stosunku do bliźnich - do czego zobowiązany jest każdy wyznawca Chrystusa - stanowi istotny warunek naszej wiecznej egzystencji, albowiem wiara bez uczynków jest bezowocna (Jk 2,20), dlatego domaga się określonych uczynków miłosierdzia, których fundamentem jest miłość.

Jezus kategorycznie powiedział: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40). Zrozumiał to dobrze św. Paweł, który w swym Pierwszym Liście do Koryntian napisał: Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. (...) I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże (1Kor 13,1.3). Ksiądz katecheta przeprowadzał katechezę w liceum ogólnokształcącym na temat uczynków miłosierdzia co do ciała i co do duszy. Nikła była znajomość katalogu jednych i drugich. Po zapoznaniu z nimi młodzieży odezwały się głosy zastrzeżeń, odnoszące się zwłaszcza do uczynków co do duszy. W myśl fałszywie pojmowanej tolerancji mówiono: Nie wypada grzeszących upominać lub nieumiejętnych pouczać. Jak ja mogę innych upominać i pouczać, skoro sam nie jestem święty i bez grzechu? Ktoś nawet oświadczył, że należy się kierować luzacką, amoralną zasadą: Róbta, co chceta, lansowaną w telewizji. Uczynki miłosierdzia, zrodzone z miłości, winny wypływać ze stopnia zjednoczenia z Jezusem - Bogiem Miłosierdzia - którego wizerunkiem jest człowiek, stworzony na obraz i Boże podobieństwo.

Chociaż nie w każdym modlitewniku są wymieniane uczynki miłosierne, ich praktykowanie dziś, tu i teraz jest tak ważne, aktualne i potrzebne, jak potrzebne jest każdemu powietrze do oddychania. Współczesne czasy niosą nowe wyzwania i nowe zagrożenia. „Nowa wyobraźnia miłosierdzia”, o którą apeluje Jan Paweł II, winna dotyczyć takich bolączek współczesności i ludzkich potrzeb, jak: bezrobocie, bezdomność, narkomania, AIDS, przestępczość gospodarcza, korupcja. Uczynkami miłosierdzia należy obejmować wszystkich ludzi przynajmniej modlitwą, lecz przede wszystkim należy nimi obdarzać najbliższe otoczenie, zwłaszcza tych, którym winni jesteśmy świadczyć miłosierdzie z racji naszych obowiązków stanu. Łaska to nadzwyczajna, że Bóg dał światu św. siostrę Faustynę Kowalską i bł. Matkę Teresę z Kalkuty.

Matka Teresa, odwiedzając Polskę, powiedziała, że Pan Bóg w Polsce nie będzie bankrutem, gdyż jest Bogiem bogatym w miłosierdzie. Paradoksalnie zachodzi wzruszająca prawidłowość, iż właśnie ludzie biedni są najczęściej bardziej miłosierni dla biednych, i w ogóle potrzebujących, niż ludzie bogaci. W Polsce zaś znajduje się bardzo dużo biednych i potrzebujących. Jest więc w naszej Ojczyźnie wielka szansa dla obdarowujących, jak i obdarowywanych do wzajemnego obdarowywania się miłosierdziem. Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia pisze: Przypowieść o synu marnotrawnym wyraża w sposób prosty i dogłębny rzeczywistość nawrócenia (...). W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku. Matka Teresa powiedziała więc w Polsce, że nie trzeba przyjeżdżać do Indii, aby tam pełnić uczynki miłosierne, pracować wśród biednych, bo biedni są wszędzie, a więc Kalkuta jest tutaj, w naszej Ojczyźnie. Stwierdzenie to współbrzmi adekwatnie ze stwierdzeniem Jezusowym: Ubogich zawsze macie u siebie (Mk 14,7). Można by ułożyć niezwykłą analogię z zapisków św. Faustyny, znajdujących się w jej Dzienniczku, dokonanych z inspiracji i pod dyktando Pana Jezusa na temat istoty i różnych przejawów miłosierdzia Bożego.

W 1936 r. podczas ośmiodniowych rekolekcji Boski Mistrz zwrócił się do niej: Córko moja, jeżeli przez ciebie żądam od ludzi czci dla mojego miłosierdzia, to ty powinnaś się pierwsza odznaczać tą ufnością w miłosierdzie moje. Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić (Dz 742). Jak uległym była narzędziem św. Faustyna w rękach miłosiernego Boga, świadczy jej przejmująca modlitwa o wyświadczenie wszystkim i wszędzie miłosierdzia, tego najważniejszego przymiotu Bożego, albowiem uważała, że miłosierdzie ludzkie jest przedłużeniem miłosierdzia Bożego. Ile razy pierś ma odetchnie, ile razy serce moje uderzy, ile razy krew moja zapulsuje w organizmie moim, tyle tysięcy razy pragnę uwielbić miłosierdzie Twoje, o Trójco Przenajświętsza. Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie, niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.

Następnie prosi Zbawiciela, aby narzędziami Jego miłosierdzia były jej oczy, słuch, język, ręce, nogi, serce. I kończy to wzruszające błaganie: O Jezu mój, przemień mnie w Siebie, bo Ty wszystko możesz (Dz 163). A Jezus, uprzedzając prośbę św. Faustyny, udzielił jej zbawiennych wskazówek, jak ma czynić miłosierdzie: Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu mojemu (Dz 742). Zgodnie z życzeniem Miłosiernego Jezusa św. Faustyna, niczym ofiarna świeca, spalała się w apostolstwie i świadczeniu Bożego miłosierdzia całemu światu.

Jan Pluta

Drukowane za Posłaniec (kwiecień 2004)

 

powrót